Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Wyjaśnienie

Długo włóczyłem się po Sztormianach przyglądając się wszechobecnym przygotowaniom. Jak mogłem tego od początku nie zauważyć? Szkutników budujących potężną flotę, bednarzy toczących beczki, do których, gdy tylko były gotowe, natychmiast wlewano sadło, piwo i olej skalny. Kobiety krzątały się przy gospodarstwach, od czasu do czasu cicho popłakując, a dzieci buńczucznie wygrażały Popiołcom, machając przy tym drewnianymi mieczykami.

Ciekawie byłoby posłuchać szlachetnie urodzonych Rybowców dyskutujących o czymś zawzięcie w swoich dworkach i miejscowych żerców zgadujących z wnętrzności zwierząt przyszłość. Ponieważ jednak byłem dla nich obcy, nie chcieliby przede mną zdradzać tajemnic. Postanowiłem wrócić na kwaterę szypra.

- Jak on się czuje? - spytałem Wężynki nim wszedłem do izby.

- Coraz lepiej, to silny chłop. Jeszcze parę dni i będzie normalnie chodził. - Zaśmiała się dziarsko Wężynka, choć przysiągłbym, że oczy miała wilgotniejsze niż poprzednio.

Ciernika zastałem w łóżku, pogrążonego w myślach. Pykał fajkę i zdawał się nie zwracać uwagi na ranę.

- Widzę, że dobrze się miewasz. Może zechcesz zaspokoić moją ciekawość ?

- Jeśli będę tylko potrafił. - Uśmiechnął się. Moja niewiedza sprawiała mu chyba radość...

- Wyjaśnij mi zatem - starałem się mówić spokojnie - co to wszystko znaczy?

- Powinieneś sam się domyślić. Wśród nas, Rybowców, nie brakuje ludzi światłych, takich jak twój ojciec czy Biedrzeniec. Od dawna utrzymywaliśmy z nimi kontakty. Co mądrzejsi spośród Żywiczów, Rębajców, Bagieńców, Dąbrowców i Nurtowców wiedzieli od dawna, że załamanie pogody zmieni cały kraj Białej Wody. Niewiele jednak mogli zdziałać. Starsi wszystkich plemion byli głusi i ślepi na prawdę, a ich słów nikt otwarcie kwestionować nie śmiał.

- Ludzie wolą trzymać się swojego zaścianka, nawet, jeśli ratunek tylko w jedności - sam nie wiedziałem, skąd u mnie takie refleksje.

- Prawda. Na szczęście wystarczająco dużo ludzi spostrzegło zagrożenie w porę. Przygotowywaliśmy się od dawna i przygotowujemy nadal na to, co nieuchronnie nastąpi. Jak widzisz nam, Rybowcom, przypadło zebranie zapasów i łodzi. Dlatego właśnie łowimy, zbieramy i nawet polujemy ponad miarę. Wszystko po to, by wojska przewieźć nad Dłużnicę.

- Do Nurtowców ?

- Tak. Resztę opowie ci jutro Biedrzeniec.

- Kto?!

- Nie wiedziałeś? - Zaśmiał się znowu. - Od wczoraj jest we Flautach. To jakieś dwie godziny drogi na wschód.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później