Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Żagle

Przyszedł w końcu dzień, który przyniósł kolejnego wyczekiwanego gościa.

- Jelec wraca! - zawołał jeden z czujnych wypatrujących zdarzeń z nadbrzeżnej latarni.

- Jelec? Kto to? - zapytałem Ciernika.

- To przyjaciel, starszy zachodniej maszoperii - odpowiedział wyraźnie uradowany szyper. - Popłynął ze swoją flotą po Bagieńców. Zobaczysz teraz, że nie na darmo tyle zapasów zbieraliśmy.

Na widnokręgu rosły w oczach dziesiątki białych punktów przybierając szybko kształt żagli. Coraz wyrazistsze stawały się kształty łodzi, a na ich pokładach coraz wyraźniej odznaczały się sylwetki ludzi. Prowadząca łódź dobiła do brzegu. Ciernik i, jak się domyślałem Jelec, serdecznie uścisnęli sobie dłonie. Ja także byłem uradowany. Jako drugi z łodzi zszedł nie kto inny tylko Świetlik.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później