Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Rozbici Słowianie

Moje ciało, co zawsze było zadziwiające, potrafiło działać bez udziału woli. Wielki wysiłek, jaki włożyłem w walkę z żywiołem pozbawił mnie świadomości i nie pamiętam ostatnich chwil zmagań ze straszną potęgą szkwału. Ocknąłem się, gdy wody były już spokojne, a niebo na powrót niemal bezchmurne. Jedynym śladem kataklizmu był rozpaczliwy stan naszych łodzi. Połamane maszty, na strzępy podarte żagle, poszycia ciężko doświadczone ciosami fal.

Brakowało przynajmniej kilkudziesięciu załóg. Kilkuset wojów poległo, lecz szczęśliwie wśród ofiar nie było nikogo z bliskich mi osób. Chociaż sfatygowana, flota przetrwała i widoczne już ujście Dłużnicy stało przed nią otworem.

Krajobraz po obu stronach rzeki był dość jednolity. Płaskie jak stół równiny obsiane polami, tylko miejscami spośród tej monotonni wyrastało łagodne wzgórze. Co zaskakiwało, to prawie całkowity brak drzew. Jedynie latarnie gęsto pokrywające wybrzeże wybijały się ponad widnokrąg.

Sama Dłużnica szerokim, spokojnym nurtem wpadała do jeziora, tworząc tu i ówdzie piaszczyste łachy. Mieszkańcy tej krainy starannie dbali o jej żeglowność. W miejscach, gdzie widocznie woda naniosła zbyt wiele piasku stały dziwne płaskodenne łodzie, a na ich pokładach robotnicy pracowicie, wiadro, po wiadrze usuwali nadmiar przydennych osadów.

Nurt rzeki na pół przedzielała pstrokata linia, na którą składały się pomalowane na żółto, czerwono i biało boje.

- To granica - wyjaśnił ojciec. - Zachodnia część kraju Nurtowców to siedziba naszych sprzymierzeńców. Tutaj szanuje się jeszcze wiarę i tradycję. Na wschodzie umysłami władają Popiołcy. Starzy bogowie już tam pomarli.

- Trzymajcie się zachodniego brzegu! - zarządził Ciernik, spoglądając na Witlicza z niepokojem.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później