Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Sprzęty i wywary

Każdy z wojów, jak to było w zwyczaju, po wygrane bitwie miał prawo dla siebie łupów poszukać. Nakazano jednak żołnierzom, aby o co bardziej podejrzanych odkryciach donosili przełożonym. Wojowie znajdowali przeważnie drobne ozdoby żywiczne, albo rzadziej wyroby z krzemienia pasiastego. Co bardziej misterna broń dostała się tym, którzy w walce wykazali się największą dzielnością. Jako, że był to obóz włościański nie było jednak wiele ani pięknego oręża ani innych ciekawych znalezisk. Pod dostatkiem za to znaleziono wywaru, który obrońcom zgubę przyniósł i składników jego wyrobu.

- Na co i im takie ilości muchomorów? - dziwił się Kolczak. - Nie dla jednego, a dla dziesięciu obozów można by z nich wywaru przyrządzić...

- Nie tylko muchomory tutaj trzymali - Krokosz z kolei przeglądał worki z inną zawartością. - Są tu i inne grzyby z Bukowego Lasu: purchawice, anyżaki, białaki... Są także rzadkości z dalszych okolic: piaskowce z ziemi Rębajców i i chyba bagniaki z Wielkich Moczarów.

- Moi ludzie znaleźli do tego wiele, rzadkich nawet na dzikich bagnach, ziół - dodał Mszar. - Gdy się to wszystko doda nie dziw, że Żmij, tak ogromnie ze skarbów odzierany, się rozsierdził...

- Tak. Nie tylko na potrzeby Włościan te dary lasu i bagien gromadzili - podsumował Biedrzeniec. - Zresztą żerców tu tylko kilku, nie byłoby komu tak wielkiej ilości wywarów przygotować. Tutejsi dostarczali tylko składniki na południe do Stanów i stolicy... - żerca zamyślił się na chwilę. - A kto wie, może i za Miedziane Góry, tam gdzie Popiołcy wielką rozprawę szykują...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później