Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Światło zza gór

Świetlik, wciąż w majakach, nieprzytomny leżał. Nijakiego z nim porozumienia nie było. Pomóc lepiej niż szeptunki mu nie potrafiłem, więc pozostało mi tylko prośby o niego do bogów zanosić.

Czekałem tak pogrążony w modlitwie, aż rozpoczęło się zebranie wodzów wyznaczone na dzień po naszej z Tasznikiem wizycie u Witlicza. Znów miałem uczestniczyć w rozprawach wielkiej wagi. Tym razem jednak, dzięki temu co Tasznik wyświetlił, mogłem spodziewać się, że o przyszłym losie więcej się dowiem.

Gdy Tasznik zdał przed wodzami sprawę ze swych działań rozległ się wielki gwar. Ucichł, gdy głos zabrał najrozsądniejszy w sprawach gospodarstwa Ciernik.

- Rzecz nie w tym, że sfora Popiołców, poszukuje trucizn - spokojnie wyjaśnił szyper. - Aby ze swych niewolników więcej bitewnego ognia wyzwolić i tym samym szybciej ich życie wypalić. Rzecz w tym ile tego ładunku i ile jeszcze go w drodze! Wywarów z tych składników wystarczyłoby dla stu takich armii jak nasza !

- Nie lekceważcie także, jak wyszukanych składników do tych napojów poszukiwali. - dodał Biedrzeniec przekrzykując z początku hałas, który ponownie wzmógł się po słowach Ciernika. - Z wielkim rozmachem ktoś tam za górami sprawy prowadzi. Wódz nie wściekły i dziki, lecz rozważny, wiele kroków naprzód planujący...

- Wichman, mówią, przebiegły, ale czy do tak wielkich zamyśleń zdolny? - rzucił któryś z drużynowych.

- To nie Wichman. On tutaj, nad Białą Wodą spraw Popiołców pilnuje. Ktoś znaczniejszo niego, za Miedzianymi Górami sprawami kieruje.

- Zastanówmy się także i nad jednym. - dodał swoje Mirko. - Wszystkie nasze legendy mówią, że Zagórze, to kraj ojczysty, a tutaj jesteśmy na wygnaniu. Że kraje Zagórza spustoszone. Nie może to jednak być prawdą! Przeciwko komu bowiem, niegłupi przecież Popiołcy zbieraliby milionową armię?!

- Zanim jednak pójdziemy całymi narodami wielki świat wyzwalać, rozprawmy się z Wichmanem! - ucichli wszyscy, bowiem słowa te wypowiedział sam Witlicz, chwiejnym krokiem dołączając do wiecu. - Przeciwnik to i tak nigdy przez nas niezwyciężony !


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później