Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Nawrócony

Bywa, że niewiele trzeba czasu, aby całkowicie zmienić pogląd na jakąś sprawę. Czasem wystarczy kilka chwil. Tak musiało być i z Korowajem. Gdy usłyszał o pojedynku ojca z Omotnikiem, o Włościanach, o wielkiej pracy wykonanej, by plemiona zjednoczyć i dostarczyć na prawy brzeg, jego pogarda do sprzymierzonych Słowian, a zwłaszcza do Witlicza zamieniła się w niemal nabożny szacunek.

- Źle, źle, źle was oceniliśmy - kręcił głową. - Źle! Źle się stało, żeśmy tę bitwę stoczyli. Nałęcz żyłby jeszcze. Miałby w was doskonałych sprzymierzeńców. - usiadł, załamał ręce, a głos jego stracił wiele ze swej uprzedniej pewności. - Teraz wszystko stracone. Pycha nas zgubiła !


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później