Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Mgnienie

Czerń przeszła w szarość. Słabe iskry światła bezładnie mnożyły się w oczach. Mrok ustępował powoli blademu światłu. Wraz z nim do głowy zaczęły docierać, zrazu niezrozumiałe, strzępy rozmów.

- ... do samego Hradczyna?! Po co? - zapytał pierwszy głos.

- Nie pytałem - odpowiedział mu drugi, nieco niższy tonem. - To nie są dobre dni na pytania. Spieszmy się !

Syknąłem, próbując obrócić się na bok. Ból rodzący się w rozoranej zębami bestii ranie dawał o sobie znać coraz bardziej. Przeszywał całe ciało tysiącem błyskawic ilekroć wiozący mnie wóz podskoczył na kamieniu, albo wpadł w większy dół. Jedna z takich nierówności na powrót wyrzuciła mnie z Jawii.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później