Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Mądrzy i głupi

- Nie obraźcie się. Szanujemy was, braci Słowian. Wiemy jednak, że uciekacie z waszych siedzib, bo nie umiecie obronić się przed zmianą pogody. Przegrywacie z głodem i chorobami - opowiadał woźnica z wyraźną wyższością w głosie. - Szukacie ratunku w naszym starym i bogatym w lekarstwa na wasze bolączki kraju. I my wam tej pomocy nie odmówimy. Nakarmimy, opatrzymy rannych. Ale my także czegoś oda was chcemy zażądać...

Nie wiedzieli kim jesteśmy! Wzięli nas za prostych uciekinierów. Zaświtało mi, że trzeba to wykorzystać i nie zdradzać prawdziwych zamierzeń. Dałem przyjaciołom znak, aby milczeli. Wkładając w głos tyle pokory i niepewności, ile potrafiłem wykrzesać, zapytałem:

- Czego od nas żądacie ?

Szary i czarny spojrzeli po sobie niepewnie. Jakby nie byli pewni czy mówić dalej. Jakby nie widzieli czy mogą nam zaufać. Postanowili jednak zaryzykować.

- Chcemy, abyście nam, Nurtowcom pomogli odzyskać nasz kraj.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później