Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Zamiast starcia

Zacisnąłem powieki, gdy już lada moment mieli wpaść na siebie. Nie usłyszałem kwiku rozpruwanych kopiami koni ani szczęku żelaza i skowytu miażdżonych rycerzy. Otworzyłem na powrót oczy. Półtora tysiąca zbrojnych i ich wierzchowców stało naprzeciw siebie.

Wiodący błyszczących przepychem mieszkańców Chechła, książę Nałęcz Rudy stał oko w oko z Wichmanem, przywódcą bijących zimnym, śmiertelnym blaskiem Popiołców.

- Witaj dostojny książę, długa kazałeś na siebie czekać! - zaczął pewnie Popielnik.

- Bądź pozdrowiony szlachetny rycerzu! - odrzekł równie zdecydowanie książę. - Pragnęliśmy się na to spotkanie dobrze przygotować. Mniemam, że nie przybyliśmy za późno ?

- Skądże. Pora to w sam raz na rozprawę !


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później