Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Bezpowrotnie

Przeskakując od kryjówki do kryjówki zbliżaliśmy się z wolna do południowych granic grodu. Wszędzie to samo. Mieszczanie padają martwi. Za chwilę ich bracia odpłacają Nałęczom śmiercią z ukrycia. W morzu ludzkiego cierpienia ginęło jeszcze coś, czego nikt ze świadków nie potrafił jeszcze dostrzec. Zginął Archim, to już widzieliśmy. Ale razem z nim spłonęły plany wyrzutni, luster miotających potężny żar, ślimacznic oraz całe morze liczb i wzorów, które już zdawały się być we władaniu człowieka.

Wraz z malarzami, uczonymi i lekarzami, ginęły wszystkie wielkie myśli, jakie od czasu, gdy przywiódł nas tu wielki Chościsko czyniły Słowian wielkimi.

Czy uda się coś ocalić od zapomnienia ?


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później