Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Czatownia

Niewiele dźwięków różnych od potępieńczych krzyków rannych przedostawało się przez zamęt bitwy. Nad surową wojenną pieśń wzbijało się czasem grające na najwyższych tonach zwarcie stalowych pancerzy. Tu i ówdzie jednostajny zgiełk starcia przecinał wykrzykiwany tubalnym głosem chorążego rozkaz.

Trwogą napełniały powtarzające się coraz częściej odgłosy dębowych tarcz, pękających pod naporem żelaza. Znak, że Słowianie gorzką cenę płacili za śmiałe wystąpienie przeciw obcym tyranom. Szczęśliwy, komu odziedziczony po przodkach, lub zdobyty w łupieżczej wyprawie pancerz ratował skórę, odbijając wściekłe uderzenia galopujących Popiołców. Pozostali wojowie szybko zostawiali Jawę za sobą...

- Tam, za głazami! - Świetlik, biegnąc co sił, z trudem wykrzykiwał rwane wpół słowa. - To chyba straż Rybowców!

Rzeczywiście, wśród rozrzuconych rzadko skał zdawały się kryć ludzkie postacie. Popiołcy nie zsiedliby w takiej chwili z koni, a wszystkich sojuszników już dawno wydali na żer zdrady. Dlatego musieli to być nasi sprzymierzeńcy.

- Do nich! - wydałem krótkie polecenie i w kilku skokach dopadliśmy pierwszych wystających z gruntu kamieni.

- Stać! - rozległo się ostre polecenie. Podniosłem oczy. Napięty łuk, wycelowany prosto w moją pierś drżał na granicy życia i śmierci. Dłonie, w których chwiejnej władzy się znajdował, należały do młodego Rybowca. Bardziej w objęciach nieopierzonego strachu niż w okowach rozkazów, był bliski ostatecznego dla mnie wyroku...

- Zimowit! - poznał mnie na szczęście, nim uwolnił strzałę. Nie od razu, lecz w końcu opuścił broń. W jego otwartych szeroko oczach rozkwitało bujnie zdumienie. Ukryci wśród skalnych szczelin druhowie młodego woja również zwrócili ku mnie ciekawe oczy.

- Pod czyimi rozkazami służycie? - nie pozwoliłem zasypać się pytaniami. Sam zbyt wiele i szybko chciałem wiedzieć. - Jakie są zamierzenia Naczelnika?

- Jesteśmy Rybowcy. Z Flautów. - odrzekł niepewnie żołnierz. - Ciernik przykazał te skałki zająć i nikogo żywcem z kotła bitwy nie puszczać. To wszystko, co nam przekazano. Skąd prostym wojom znać zamierzenia wodzów?


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później