Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Napływają

Między czatownią, a przedpolem Hradczyna falowała ciżba walczących drużyn. Potoki rozpędzonych czarnych jeźdźców zalewały najeżone kopiami, jak klify korzeniami drzew, obronne kręgi Słowian. Pociemniałe niebo obdarzyło walczących obfitą ulewą. W błocie i deszczu wojska naszych braci i wrogich Popiołców zlewały się w bulgoczącą, ziemistą masę.

Czym prędzej pragnęliśmy się w tej bitwie zanurzyć, lecz - na szczęście - Borówka roztropnie powstrzymała nasze gorące głowy. Nie było powodu, by pochopnie rzucać się w fale tej srogiej burzy, nie wybadawszy wpierw nurtu spraw...

- Długo nie było wieści ani o waszym ani innych zwiadowców losie - młody Rybowiec z czatowni, starał się przekazać wszystko, co tylko sam wiedział. - Za to coraz więcej strasznych i dziwnych pogłosek wypełniało rozmowy. Szeptało się o Żmiju, co na powrót obracał w dzicz stare kraje, o ogaronach, całe wsie na strzępy rozrywających i o rycerzach z pustyni, którzy jak zmory się wśród gorąca falujących piasków pojawiali. A nade wszystko trwaliśmy w strachu, że o krok zaledwie stoją wojska Popiołców i sam Wichman, który te wszystkie okropieństwa wywołał!

- Twój ojciec, Zimowicie - dołączył się inny, starszy znacznie Rybowiec. - Chodził w rozpaczy, myśląc, że cię już stracił. Już nie tylko pogłoski, ale doniesienia wodzów potwierdzały nasze marne położenie. Najpierw od dowódców pilnujących Białej Wody okrętów...

Do Naczelnika Witlicza

Zmuszeni jesteśmy, na zawsze jak się zdaje, opuścić Białą Wodę. Sinice i wodorosty wykwitły w jej głębi tak gęsto, że jeno najdziksze poczwary wśród lustra znajdują drogę i pokarm. Wiatr tylko przeciw nam w szalonych porywach kierunki obierał, więc schronienia dla łodzi poszukaliśmy w przystaniach dolnej Dłużnicy.

Jednak i tam już sługi gniewosz dotarły. W Ujściu nikt przy życiu nie został. Czarty, we władzy Gniewosza będące, zagarnęły dla siebie łan po łanie. Robactwo na głębokość radła pola pokrywało. Nie do uwierzenia, lecz na lewym brzegu wśród szczątków słowiańskich osad znów puszcza szumi! Ostatniej nadziei szukać będziemy na prawym brzegu, wypatrując wałów Hradczyna.

Tymczasem goniec niech szczęśliwie pozwoli wam sytuację rozeznać...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później