Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Zacznie się

- ... a potem - stary monotonnie opowiadał o przeszłych zdarzeniach- ktoś rozniósł po oddziałach wieść, że dawny król, co sobie kryjówkę na pustyni obrał wraca do stolicy po koronę!

- Nikt już nic nie rozumiał - włączył się młodszy. - Wszyscy ze wszystkim bitwy toczą, jakby kurczący się świat Słowian nie dość nieszczęść doświadczył!

- Mówili - przytaknął młodszemu posiwiały żołnierz - że tylko twój ojciec, Zimowicie, chłód umysłu zachował. Trafnie odgadł, że zbieg tych wydarzeń to sprawka Popiołców, którzy jeden po drugim szczuli na siebie słowiańskie plemiona, by się nawzajem wyniszczyły...

- I kazał nam zaraz ruszać. Wodzowie mówili, że po raz pierwszy szedł na wroga bez planu. Jakby nie miał już ani chwili.

- Ale w drodze plan obmyślił...

- Na stanowiska! - przerwał opowieść czarnowłosy Dąbrowiec, pilnujący przedpola. - Już jadą !


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później