Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Bez strachu, lecz z rozwagą

Kto czci chce bronić, musi otwarcie przeciw wrogom stanąć... Tak musiał myśleć ten młody gwałtownik, który mnie mało życia nie pozbawił. Z łukiem napiętym ile sił w rękach i - z uniesienia - drżącym ciałem, wyprostowany i godny stanął na przecięciu szlaku czarnej roty.

Wiodący jeździec płynnym, ćwiczonym przez lata wojennej włóczęgi ruchem, nakreślił zbrojną ręką szeroki krąg. Miecz - po mistrzowsku - prawie bez wysiłku ze strony rycerza nabrał takiego pędu, że bez kłopotu zanurzył się głęboko w ciele młodego Rybowca. Krzyknęli wszyscy za wyjątkiem ugodzonego, który niemal przecięty na pół padł nim zdążył poczuć ból.

Popiołcy nawet nie zwolnili, gnając dalej w poszukiwaniu kolejnych ofiar. Odprowadziliśmy ich oczami, nie śmiejąc już wynurzyć się z kryjówek.

- Niech nikt z was nie waży się przeciw czarnym na otwartym polu stawiać! - wykrzyknął stary Rybowiec. - Trzeba odwagę mieć, ale i rozum! Trzymajcie się skałek!

- Oblężenie - szepnąłem do przyjaciół. Spojrzeli na mnie ze zrozumieniem. To jedno słowo wystarczyło by przywołać dawny obraz i płynącą z niego naukę. - Uważajcie na siebie!

Teraz dopiero spostrzegłem, że Witlicz z dawnej dziecinnej zabawy wyzyskał tyle, by dać nam dziś sposobność zwycięstwa. Przedpole Hradczyna, gdzie pierwsza iskra roznieciła ogień bitwy, dla konnych Popiołców było miejscem wymarzonym. Bez najmniejszych wzniesień i zagłębień, dobrze utwardzona i tylko z wierzchu pokryta po ulewie cienką warstwą błota, bez przeszkód niosła pancernych rycerzy i pozwalała im nabrać rozpędu.

Z czasem jednak ciężar bitwy bliżej naszych stanowisk się przenosił, jakby ktoś celowo go tu chciał sprowadzić. Także i tu większych pagórków nie było, a ziemia z licznymi kamieniami i podpowierzchniowymi skałami nieskora była, by ciężkich jeźdźców powstrzymywać. Ale twarde skały, choć niewielkimi zespołami gęsto tu nad ziemię wystawały. Im głębiej w tę gmatwaninę, tym niekształtnych, porowatych występów więcej, a ścieżki między nimi węższe i bardziej kręte. Oby się tylko czarni nie spostrzegli, dokąd pędzą...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później