Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


O kilka chwil życia

Ojciec ani drgnął przy tych dziwnych słowach. Zamiast tego nieznacznym gestem, który jednocześnie przypominał Wichmanowi kto zwycięzcą, a kto przegranym - zachęcił czarnego do opowieści.

Wódz Popiołców nie miał wielkiego wyboru. Wiedział, co czeka go po rozmowie z naczelnikiem. Pragnąc gorąco, żeby jego życie chociaż o kilka chwil było dłuższe rozpoczął opowieść.

- Mija mój dziesiąty rok na tej ziemi. Pierwszy raz Miedziane Góry pokonaliśmy przez przełęcz Gwizdów - już wtedy pięciuset, nie licząc pachołków, nas było. Z nurtem Trzcianki, jakoś pokonaliśmy bagna i moczary docierając do pierwszych osad Rębajców. Zastaliśmy tam głód, cierpienie i choroby, tym chętniej tamtejsi Słowianie przyjęli nasze słowa.

- Raczej podłe kłamstwa i jad! - skomentował ktoś z tłumu wojów, lecz szybko zamilkł pod karcącym spojrzeniem naczelnika.

- Mów dalej - polecił Witlicz.

- Kiedy już stanie się, co nieuniknione - zrozumiecie, że racja jest po naszej stronie. Ale dość o tym. - Wichman otarł z czoła poty i ciągnął. - Tak, to za naszą namową Rębajcy weszli na ścieżkę łupieżców. Rozpoczęły się najazdy na Półwysep i las Bukowców, z czasem złe czasy dotknęły i tych ostatnich, dlatego swą wolę także Bukowcom narzuciliśmy. Stąd mieliśmy już otwarte wrota do całego kraju Białej Wody.

Nasi wysłannicy odwiedzali każdą ziemię i każda osadę. U Żywiczów, Rybowców i - nade wszystko - na obu brzegach Dłużnicy. Wszędzie odnajdywali ludzi światłych, gotowych się z nami sprzymierzyć. Wszędzie napotykali łasych na zaszczyty i bogactwa, radych za korzyści nam pomóc. Coraz więcej mieliśmy przyjaciół, ale i wrogów coraz więcej. Zamierzenia nasze taki właśnie obrót zdarzeń przewidywały. Umiejętnie szczuci przeciw sobie, mieliście zniszczyć się, waszymi własnymi rękami.

- Czemu to wszystkie niegodziwości miały służyć!? - nie wytrzymał Biedrzeniec.

- Naszym celem było powstrzymanie was od napaści na bardziej rozumne kraje za górami. Lada chwila mieli tu przybyć posłowie naszych wrogów zza gór prosić was o wsparcie. Nie mogliśmy dopuścić, aby pokrzyżowali nasze wielkie zamierzenia dla świata...

- Przywitamy więc tych posłów z otwartymi ramionami - nie mógł się powstrzymać Ciernik.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później