Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


W powrozy

- Wiesz dobrze, że zasłużyłeś na śmierć - odpowiedział po chwili Ciernik wśród gniewnego gwaru, powstałego po zuchwałych słowach Wichmana. - Żądasz, abyśmy stali się podobni twoim i zaczęli kupczyć sprawiedliwością?

Wielu wodzów i prostych żołnierzy wygrażało Wichmanowi, wyliczając krzywdy swoje i bliskich. Gniew zawładnął ich umysłami, a i stare prawo nie znało w takich wypadkach kary innej niż odebranie życia.

Tylko Tasznik nie pomstował wraz z innymi. Ze spuszczoną głową przyjmował, co rozsądek kazał, aż zdecydowany wstał, górując wzrostem i powagą nad innymi wodzami.

- Może przyjdzie nam jednak nasze prawa i świętości zarzucić - przemówił, a zgiełk nagle gdzieś zniknął, zostawiając mu do przemowy gładką przestrzeń. - Osądźcie sami, co o krajach, do których podążyć nam przyjdzie wiemy. Rozważcie, jakie nasze miejsce w świecie i jak nam daleko do jego największych mądrości i potęg. Nie wiemy kto za górami mieszka. Kto komu wrogiem, kto przyjacielem. Kto zdradliwy, kto w przysięgach wierny. Kto mądry, a kto płochy. Wstrzymajmy się z osądzeniem Wichmana, bo jego doświadczenie, może nam być jedyną pochodnią w mrokach Zagórza!

- Jeśli raz nasze świętości zuchwale splamimy - nie dawał za wygraną Ciernik - co przeszkodzi nam szargać je następnym razem? Kim staniemy się pamięć, cześć i prawa przodków mając za nic?

- Jeśli jego wiedzę odrzucimy - odparł Tasznik, wkładając w słowa tyle pokory, ile był jeszcze w stanie z siebie wykrzesać - być może nie będzie nam dane przetrwać. Nie będzie miał wtedy kto czcić pamięć przodków...

Trudna to była sprawa. Każdy niejasno wyczuwał, że jakikolwiek będzie wybór, wiele przyjdzie poświęcić. Wszyscy zwrócili oczy na Witlicza, który długo tkwił w zamyśleniu.

- Nie odbierzemy ci życia, ale nie zwrócimy też wolności - nieznoszącym sprzeciwu głosem przemówił w końcu ojciec. - Pójdziesz w drogę z nami, a za każdy dzień spędzony wśród żywych zapłacisz swoją wiedzą. I nie wyłgasz się byle czym. Pamiętaj, że najdrobniejsze nawet kłamstwo, będzie dla ciebie oznaczać koniec!

Czarny nie cieszył się. Dla dumnego rycerza może śmierć byłaby łagodniejszą karą niż powrozy i pogarda po kres dni. Wichman wódz umarł, a Wichman niewolnik ocalił życie.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później