Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Przyczyna

Sprzeciw gwałtownie wdzierał się w gardło, lecz nie umiałem znaleźć słów, w których mógłbym go zawrzeć. Jakie prawo miałem, żeby czegokolwiek od nie żądać? Bo była niewiastą? Nieraz już swoją siłą i mądrością nas zawstydziła. Bo jej postanowienie wbrew woli Starszych? Nie byłoby już Słowian, gdyby Starsi we wszystkim posłuch mieli... Czy w obozie pozostanie czy z nami podąży ze śmiercią będzie igrać. Co więc każe mi się jej towarzystwu sprzeciwiać?

Nie umiałem w sobie odnaleźć przyczyny, więc zastygłem, trwając w niemym sprzeciwie. Wzburzenie znalazło inne niż poprzez słowa ujście, rozlewając się po twarzy płonącym rumieńcem. Borówka dostrzegła to natychmiast. Lepiej niż ja sam rozumiała tak powód mojej niechęci do jej udziału w wędrówce, jak przyczynę milczenia. Czuła chyba, że winna nam jest wyjaśnienie mimo, że nikt tego od niej nie żądał.

- Idę - powtórzyła, aby nikt jej woli nie śmiał podważać. - Idę, bo w obozie czekałoby mnie wkrótce coś gorszego niż śmierć. Jestem szeptunką. Żyję, żeby uzdrawiać! Witlicha nauczyła mnie walczyć z chorobami, leczyć rany i nieść ulgę cierpiącym. Lecz chorobie, która niedługo wkroczy między Słowian, zaradzić w żaden sposób nie potrafię. Nie umiem wyleczyć głodu ani powstrzymać tego, co razem z nim przyjdzie. Umierania wszystkiego, co nas ludźmi czyni...

Borówka zawiesiła głos, lecz nikt dodać niczego nie chciał.

- Nadto wiesz Zimowicie - ciągnęła szeptunka - że jeśli Dola nam wszystkim koniec zasądziła, lepiej w ostatnich chwilach być razem...

Dalej i ona nie odważyła się zapuścić. Wszystko, co między nami dotąd drżało, było niewypowiedziane. A niewypowiedziane nie istnieje...

Otrząsnęliśmy się niemal równocześnie. Zły to był czas, aby czułościami zmysły osłabiać. Jeśli bogowie będą łaskawi, pokój i sytość dla gniazd przyjazny świat kiedyś zbudują. Wtedy...

- Ruszajmy - odezwałem się po chwili pogodzony z wolą Borówki. Gdy tylko to powiedziałem, niezrozumiała iskierka radości i nadziei rozświetliła nagle moje myśli. Radość tak samo niezrozumiała, jak wcześniejszy gniew.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później