Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Słowianie swojego ojca

Chociaż wzniesień w okolicy nie brakowało, coś kazało mi myśleć, że ten pagórek się od innych różni. Otoczony płaską jak stół łąką był niepozorny. Nie wyższy od najpostawniejszego z nas Świetlika, a obejść go można było w dwudziestu krokach.

- Ręka człowieka ten pagórek usypała - zauważyłem. - To kopiec.

gdańsk przewodnik kopiec

Porośnięty był wysoką trawą i chwastami, ale dopóki byli tu ludzie o mogile pamiętali. Same jednoroczne rośliny na nim wzrastały. Nie pozwolono korzeniom długowiecznych drzew i krzewów go rozsadzać.

- Ktoś zapewne zasłużony dla podhala tu pochowany - powiedział Świetlik.

- Nie tylko dla tego podhala - odpowiedział Krokosz, a oczy mu zabłysły. - Czy nie zgadujecie czyj to grób?

Spojrzeliśmy na żercę, nie rozumiejąc jego myśli. Ot, kurhan. Wielu zacnych ludzi na taki sobie zasłużyło...

- Rozejrzyjcie się, gdzie jesteśmy - tłumaczył przejęty Krokosz. - Przed nami góry i Przełęcz Czcibora. Tylko jedna ważna rzecz w całych dziejach się tu wydarzyła. Tutaj Słowianie wkroczyli nad Białą Wodę...

- Chcesz nam powiedzieć - sam nie wierzyłem własnym słowom - że to mogiła samego Ojca wszystkich Słowian Białej Wody?!

- Niemożliwe! - Świetlik także Krokoszowi nie dał wiary. - Zbyt wielka to postać na taki kopczyk. Dla niego i góra za małą by była! Na pewno mu synowie godny grób pobudowali.

- Gdyby mogli - Borówka nieoczekiwanie wsparła Krokosza - To by pobudowali. I gdyby potrafili.

Świetlik i ja spojrzeliśmy na Borówkę zaskoczeni, niemal z wyrzutem, że tak przeciw wielkości przodków bluźni. Krokosz odwdzięczył się szeptunce natychmiast, biorąc na siebie ciężar naszych wyrzutów.

- Zdaje się wam, że nasi przodkowie byli wielcy i wielkich rzeczy dokonali - mówił. - I to prawda. Ale mylicie się sądząc, że przybyli tu w złotych zbrojach, z głowami pełnymi mądrości, potężnym wojskiem i nieprzebranymi bogactwami. Gdyby ktoś z was mógł tu wtedy być, zobaczyłby taki sam wołający rozpaczliwie lud, jaki dziś pod Hradczynem koczuje.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później