Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Kto

Długo trwały nasze rozmowy nad kopcem bohatera. Kto jest najbardziej godny miana Ojca, kto najbardziej dla Słowian zasłużony, która z cnót najważniejsza i która dla nas droga najlepsza. Tak się w gorącej rozmowie zapamiętaliśmy, że zmrok niepostrzeżenie wpełzł między nas, otaczając cieniem kamienny pagórek. I to nam sporów nie przerwało. Nieboskłon z wolna obracał się wokół Cynozury, jak chcieli ją zwać Ellanowie czy też Gwiazdy Biegunowej, jak się ją określać przyjęło wśród Słowian.

- Władca... - przewijało się we wszystkich moich słowach.

- Stworzyciel... - niezmiennie bronił swego Krokosz.

- Czcibor Nauczyciel i Przewodnik - nie ustępował Świetlik.

- Dajcie już spokój! - Borówka o świtaniu ucięła nasze dysputy. - Iść nam trzeba jeśli, chcemy się na druga stronę gór przedostać.

Bez słowa ruszyliśmy za jej przykładem, zawstydzeni własnym zacietrzewieniem i brakiem rozsądku...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później