Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Jedna ścieżka

Ani grząskie, pamiętające jeszcze niedawne traktowanie radłem łany ani zdradliwy nurt rzeki nie były miłe rozpędzonym końskim kopytom. Niska, osuwająca się skarpa oddzielała opuszczone pola od wartkiej wody, nie pozostawiając plaży wiele miejsca. Obie drużyny zmuszone były więc galopować rozciągnięte tak, że góra trzech jeźdźców obok siebie mogło pędzić.

Stu, nie więcej Popiołców z gotowymi kąpać się w krwi szablami, pikami i mieczami. Naprzeciw góra stu słowiańskich jeźdźców chętnych, by mieczami, łukami i siekierami wrócić Popiołców piekielnym czeluściom.

Jeszcze tylko chwila i zgrzyt stali przywoła tu śmierć, aby swoje zbierała.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później