Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Zjednoczenie

Ciemność więżąca nas w potrzasku ustąpił przepędzona blaskiem żywotnego, letniego słońca. Wraz z nią uleciały natrętne zmory kurczowo trzymające się sukienki nocy. Ich miejsce zajmował świt, lecz dziwnie nie przynosił ukojenia. Cóż może być gorszego od bólu wojennych wspomnień wzmaganego nieprzeniknionym mrokiem?!

- Wiecie co to jest Zjednoczenie ? - zapytał Przewodnik Starzyk.

- Coś nam Wichman Niewolnik wspominał - odrzekłem. - Zdawał się być oddany tej sprawie. Wiele więcej powiedzieć nie umiem...

- Tak... - starzec pokiwał głową. - Rzeczywiście Popiołcy zdawali się szczerze wierzyć w tę sprawę.

Jeszcze raz upił piwa, zbierając myśli do kolejnego starcia z przeszłością.

- Wszędzie na świecie bywało tak, że zwycięzca kazał podbitemu daninę płacić. Czasem swymi krewnymi stolce obsadzał, czasem zaciąg wśród chłopstwa urządzał. Mniejsze lub większe były te obciążenia, zależy czy najeźdźca srogi czy miłosierny się trafił. A Popiołcy, gdy już kurz wojny opadł, przyszli do nas i ogłosili, że dopłacą nam do łana, do krowy i do kąciny nawet!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później