Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Miśko

W moim sennym półomdleniu widziałem Przewodnik Starzyka jako postać nad wyraz potężną. Taką, jakiej Słowianie najbardziej ufają i jakiej towarzystwa najbardziej poszukują. Miśko: silny, niespieszny, rozważny i dobrotliwy. Taki co słabego obroni, napastnika przegna, a własnej korzyści i sławy szukać nie będzie. Taki, co miarkować się umie i nagłymi wybuchami miru nie burzy. Wśród ryków i sapnięć potężnymi rękami dawał odpór dzikim napastnikom.

Przeciw wściekłym nawałom zatrutych żądeł stawał jednak samotnie. Tutejsi w więzach śmiertelnego strachu, każdy z duszącą zmora na piersi, poruszyć się nie śmieli. Ciężkiej pracy oni przeznaczeni, nie walce. Gdyby ich Przewodnik Starzyk w obronę nie brał, dawno by ta rola powróciła pod płaszcz kłębiących się dzikich kłączy.

- Ja z innej gliny! - powtarzałem szarpiąc się w więzach słabości. - Mnie strach woli nie odbierze!

Z początku opornie mi szła walka z własnym ciałem. Żaden mięsień poleceń głowy słuchać nie chciał. Nie poddawałem się jednak. Trwała ta wewnętrzna szamotanina, aż wreszcie buntownicze ciało, kawałek po kawałki wracało do życia. Powieki podniosły się. Ręce i nogi drgnęły wreszcie. Powstałem, chwyciwszy broń. To samo uczynili Świetlik, Borówka i Krokosz, stając u boku walczącego dzielnie Miśka Przewodnik Starzyka.

- Nie tylko pokorne pszczółki są tu ze mną! - ożywił się wsparty nieoczekiwanie Przewodnik Starzyk. - Są i tacy, co żądłem na żądło odpowiedzą!

Królowa Osa nie odpowiedziała, tylko zagryzła wargi i tym wścieklej rzuciła się ku gospodarzowi.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później