Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Sen żołnierza

Przyboczni Królowej już osaczali Przewodnik Starzyka, kłując gęsto jego sponiewierane czasem ciało. Ale nie był już sam. Przeciw dzikim zgrajom błysnęły cztery nowe żądła. Będzie okazja przyjrzeć się tym dziwnym stworom w walce.

Mój miecz nie szukał długo wyzwania. Przybyło na szczęście spodziewanie, długim lotem szukając impetu, by dostatecznie boleśnie mnie zranić. Jak to we śnie: stworzenie nie chciało trzymać się reguł prawdziwego świata i z niewielkiego owada lecącego ku mnie, nie wiedzieć kiedy, przeistoczyło się w ni to wyrośniętą poczwarę ni złoto-czarnego rycerza.

Wojownik ów miał niepokojąco miękkie rysy i zwinne ruchy. Podobny swojej lubieżnej pani, zmysłowy nawet w podstępnej walce i żądzy mordu. To z pewnością niewiasta. O ile jest człowiekiem...

Nie czas na takie myśli. Żądło, albo też miecz - nadspodziewanie cienki i błyszczący gładkością, wystrzelił w stronę mojej głowy. Uchyliłem się, uniknąwszy strasznej śmierci. Broń wroga błyskawicznie zawóciła, czekając gotowa do kolejnego ciosu. Spróbowałem odpowiedzieć pchnięciem, lecz ruchy moje zdawały się tak powolne, że napastnik bez trudu uniknął miecza. Powtórzyłem napad celując w trzewia. Na nic. Powtórzyłem od skrzydła. Także bezowocnie. Czułem się jak niedźwiedź. Ociężały i powolny.

Zaczynała mnie już złościć własna nieudolność. Dopiero ta wściekłość pomogła mi zwyciężyć słabość w sobie i wroga naprzeciw. Miotane przypływami złości ostrze moje coraz bliższe było celu. W końcu dosięgnięty i głęboko raniony stwór drgając padł pokonany u moich stóp.

Widząc to moi druhowie także więcej woli włożyli w walkę z najeźdźcą. Bitwa powoli zamieniała się w rzeź rojących się stworzeń. Poczwary padały jedna po drugiej. Pole było już gęsto usłane żółto-czarną masą, kiedy Królowa Os w końcu uznała nasze zwycięstwo.

- Wrócę! - rzuciła nienawistnie ku Przewodnik Starzykowi, rozmywając się w rozżarzonym słońcu południa. Pozostawiła nas zwycięskich wśród truchła jej sług i wijących się w resztkach strachu wieśniaków.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później