Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Za daleko

Wiara uśmierza ból. Pomaga przetrwać głód, znieść poniżenie i niesprawiedliwość. Kto z wiarą przez życie idzie, ten dojdzie dalej, zbuduje dom trwalszy i rodziną o więzach mocniejszych cieszyć się będzie. Gdy gonieni przez panów... przez braci straż pośród drwin na niepewny wyrok szliśmy, wiarą się osłanialiśmy i wiara nam przed nogi światło zsyłała.

Dobra jest wiara, chociaż prostoduszność z niej płynąca nie raz złej sprawie służy.

Mijaliśmy kolejne polany, zagajniki i przesieki. Wszędzie ludzie się objawiali, chociaż nigdy w dużej liczbie. To owoce runa leśnego zbierali, to upolowaną zwierzynę oprawiali, to znów pozyskiwali wielkie ilości drewna. Oczy w pocie czoła pracujących także pełne były żarliwej wiary. Więcej niż niechętni niewolnicy byli z siebie skłonni dać, gdy im cel jasny, nieprzesłonięty mgłą wątpliwości drogę przecierał. Każdej zapracowanej gromadzie towarzyszyła pieśń.

Nasza krew jest szlachetniejsza,
Gęstsza, żwawsza i jaśniejsza.
Dbać nam, aby czysta była,
By się w obcej nie rozmyła!

Słychać ową pieśń było zewsząd. Dziecinnie prosta, a zarazem przerażająca, bo z pełnym przekonaniem śpiewana, najgłośniej się niosła z okolic sporego siedliska, wyrastającego na skraju gęstego boru.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później