Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Udawanie

Z mocno zmąconym umysłem wychodziłem z izby przesłuchań. Wspierając się na ramieniu strażnika, zmagałem się z cierpieniem przysparzanym przez posiniaczone ciało, trunkiem szumiącym w głowie i nade wszystko pomieszanymi rozmową myślami.

- Następny! - usłyszałem za sobą ostre wezwanie sotnyka. Jakiś kolejny nieszczęśnik zazna teraz sztuki przekonywania brodacza. Czy wszyscy tu taką szkołę przechodzą? Czy każdy równie bliski szaleństwa wychodzi?

- Powinszować! - rzucił za mną stojący w drzwiach Ostap. - Zrobią teraz z ciebie żelaznego woja!

Głos miał niezachwiany, jakby niedawne przyznanie się do porażki nigdy miejsca nie miało. Musiał przecież pewność udawać przed kolejnym gościem.

- ...a więc ta wasza budowla - pomyślałem - już od podstaw na nieprawdzie budowana. Dobrze. Tym łatwiej będzie ją w gruz obrócić!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później