Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Oczy lasu

Ależ orszak się za nami przez las ciągnął! Cała czota chyba do naszych strażników dołączyła, byle tylko żadnemu nie dać sposobności do szukania własnej przez las drogi. Ważni musimy być dla nich! I nie tylko dla nich, bo przed kim tak duży oddział miałby nas bronić?

Nie pozwalali nam ze sobą mówić. Tylko spojrzenia pozostały, by się wrażeniami dzielić. Czasem i to co w oczach druha się zobaczy wystarcza, by wiedzieć, ze te same obawy i nadzieje się dzieli.

Nam milczeć kazali czerwoni, ale i sami cichli z każdym krokiem ku północy prowadzącym. Głębiej w ciemnym lesie częściej rzucali drzewom nerwowe spojrzenia, dłużej i dalej szukali wzrokiem podejrzanych cieni...

Dreszcz po ciele przechodził, gdy i nam się ich podejrzliwość udzieliła. Jakby las się nam przyglądał. Jakby coś pośród drzew się czaiło.

Strażnicy pościągali z ramion czerwone opaski, a broń w pogotowiu trzymali...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później