Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Skalanie

Pył opadł i mogliśmy wreszcie przejrzeć na oczy. Słabe światło pochodni ukazywało liczne rozgałęzienia mrocznego chodnika. Pokryte gęsta siecią pęknięć ściany wydawały się tu jeszcze starsze i niepewne bardziej niż przy wejściu do podziemia.

- Za mną! - Gintar nie pozwolił nam dojść do siebie, lecz pociągnął w głąb odkrytego przejścia. Szedł szybko, pewnie wybierając drogę wśród licznych ślepych czeluści. Krok miał równy, umysł jasny, a oddech pewny. Idąc na czele mógł i chciał rozjaśnić nam w głowach.

- Kiejstut świetnie swoje zamierzenia poukładał - opowiadał. - Latami pracował na dzisiejszy układ sił. Poumieszczał zaufanych ludzi wysoko wśród Czerwonych i Popiołców. Bardzo dbał, aby jego wywiadowcy byli wszędzie, widzieli wszystko i o wszystkim wiedzieli. Słusznie wybrał to miejsce, jako najlepiej nadające się dla jego chytrego pomysłu. Niesamowite! Miał pod sobą nie więcej niż dwustu ludzi, a niemal zawładnął wszystkimi ludami na wschód od Grodnicy! Popełnił tylko jeden drobny błąd...

- Jaki?

W lewo, prawo, kawałek prosto... Droga wiła się jak gniewosz pośród traw. Lichymi schodkami zeszliśmy nieco w dół, gdzie cuchnąca woda sięgała już do kolan. I znów pospieszenie krętymi chodnikami...

- Najprostszy z możliwych - odpowiedział wreszcie Gintar. - Zaufał niewłaściwemu człowiekowi. Ten wkradł się w jego łaski, wywiedział o zamierzeniach i zdradził w kluczowej chwili.

Nikt wśród pospiesznej wędrówki wijącymi się przejściami nie odezwał się słowem, chociaż do każdego dotarło kogo Gintar miał na myśli. Tylko ja, może niepotrzebnie, spróbowałem przeniewierstwo usprawiedliwić.

- Jeśli w słusznej sprawie...

Gintar zatrzymał się, a cały pochód niemal rozbił się o niego. Odwrócił się. Płomienie pochodni niby oświetliły jego twarz, niby wydobył znane dobrze rysy, a jednak ukazały dziwnie nieznajomego człowieka.

- Myślisz, że można nurzać się w gnijących odpadkach i czystym pozostać tylko dlatego, że się w słusznej sprawie między nieczystości weszło?

Poczułem się bardzo dziwnie. Wszystkich nas to straszne wrażenie ogarnęło...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później