Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


To próba

- To próba - Gintar ważył dokładnie każde słowo. - Dla was istotne nie tylko czy dotrzecie do Grodnicy, ale też w jaki sposób. Pamiętajcie, że tam się losy przyszłego świata układać będzie! Jeśli przyjdziecie jako jeńcy Czerwonych, tak samo lud Białej Wody już zawsze będzie widziany. Jeśli uciekniecie teraz, dotrzecie wprawdzie do Grodnicy samodzielnie, przedstawicie się jako posłowie zza Miedzianych Gór i godnie was tam panowie podejmą, ale...

Zawiesił głos, nasłuchując jak się bitwa rozwija. Odgłosy walki nieco przycichły. Widać żar w mocno już pewnie przetrzebionych wojach zaczął dogasać. Tylko która ze stron dogaśnie później...

- ...jak myślicie - wrócił wreszcie do przemowy nie mniej niż przedtem swoich racji pewny - jak długo po was przybędą bracia z Czerwonej Sotni? Dzień, dwa? Będą to posłańcy, którzy na wiecach często bywali, w Grodnicy znający wszystko i wszystkich, za którymi na dodatek stoi siła sławnego oręża. Siła bliska i rzeczywista, bo wasza, choć wielka, daleka i wielu zmyśloną bajką się wydaje. Raz dwa wytrawni posłowie ośmieszą wasze pełnomocnictwa, wasze szczepy przedstawią jako dzikie zgraje. I tak skończycie pod opieką Czerwonych, czyli jako niewolnicy! Nikt więcej ze Słowianami Białej Wody liczyć się nie będzie. Półnagich w pierwszej linii jako żywe tarcze was wystawią! Nawet bajek o waszej walce nie będzie miał kto opowiadać! Ciebie Pełko i twojego ludu w równym stopniu to dotyczy. I wielu innych plemion także...

- Jak więc chcesz ten mętlik rozwikłać?

- Jedyne dla nas wszystkich dobre wyjście, to oddać się Czerwonym pod opiekę.

- Przecież przed chwilą...

- Zimowicie - Gintar spojrzał na mnie z nadzieją - raz już mi zaufałeś. Dziękuje ci za to. Mam teraz do ciebie jeszcze prośbę. Trwaj w tym zaufaniu, obojętnie co się zdarzy. I wy wszyscy także!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później