Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Nieobliczalne

Po długim oczekiwaniu powierzchnia wreszcie ucichła, lecz był to bardzo krótkie milczenie. Wkrótce znów zadrżały ściany naszej kryjówki. Tym razem jednak nie od dźwięków strasznych i bezładnych, a od potężnej i jednostajnej pieśni, którą Czerwoni uczcili zwycięstwo.

- Chyba zaczynam rozumieć twoje zamiary. Mądrze sobie wszystko obmyśliłeś - odezwał się Krokosz. - Jedno tylko nie daje mi spokoju. Skąd wiedziałeś, że Czerwoni tę bitwę jednak wygrają?

- Nie wiedziałem. Modliłem się, aby bogowie takie rozwiązanie dla nas wybrali i bogowie mnie wysłuchali.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później