Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Bajka o Linie i Kiejstucie

Zawiłe ścieżki, którymi los prowadził Linę i Kiejstuta wypuściły ich z walących się na głowę chodników na wyciągnięcie ręki od głównej bramy Grodnicy. Ledwie kilkaset kroków od wyśnionego Wyznaczenia. Miejsce, które ujrzeli opuszczając podziemia, choć tak bliskie dążeniom różniło się jednak całkowicie od wyobrażeń.

Wszędzie wokół gładkie, wyniosłe, pionowe niemal skały. Prawie zupełnie pozbawione ustępów i wyszczerbień nie dawały nawet ułudy nadziei na ucieczkę z pułapki. Wielka studnia. Nie więcej niż dwieście kroków w każdą stronę. Kilka, kilkanaście drzew owocowych, mnóstwo dzikich traw zbożom podobnych. Zatrzęsienie ziół i słodkich bulw zagrzebanych głęboko w zaskakująco jak na górskie warunki żywej glebie.

Spokojny staw czekał nieopodal zasilany z dwóch źródeł. Pierwsze to niewielki wodospad najczystszej, ale i lodowato zimnej wody z samego szczytu urwiska spadający. Drugie to tętniące gorącem źródło, zasilające drobnym pokarmem liczną ławicę rybek kilku gatunków. Nierzadko ptaki do tej obfitej matni po łatwy kąsek zaglądały.

Głaz, stulecia temu strącony z najwyższej półki tkwił wbity w ziemię przechylny tak mocno, że osłaniał swym cieniem sporą połać ziemi. Kamieniami tylko boki odgrodzić, ściany i klepisko plecionką, gliną i mchem wyłożyć...

Próżno było szukać na twarzach dwojga rozgoryczenia. Potrafili zaśmiać się głośno ze swej ślepoty. Życie całe szukali dla siebie księstwa potężnego, władzy wielkiej i sławy niezmierzonej. Za przykładem swych ojców i matek, z przyzwyczajenia chyba... Szczęściem los oszczędził im wygranej.

- Państwo Dwojga - rzekł Kiejstut i otoczył Linę ramieniem.

Zapadła czysta, roziskrzona ciałami niebieskimi noc. Nieboskłon przecięła ostrym blaskiem spadająca gwiazda. Na próżno. Nie było jej dane ponieść ze sobą życzenia, bo kochankowie żadnych życzeń nie mieli.

Daleko, chociaż tuż za granicą skalistych urwisk bohaterski świat wciąż toczył swe namiętne sprawy.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później