Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Rzecz wiary

Chociaż sitowy na chwilę błysnął przyjaznym obliczem, zaraz na jego twarz wróciło usposobienie urzędnika. Surowo zlustrował nasza piątkę i nie rozpoznając w nikim znajomego zaczął przepytywanie.

- A ty? - jako, że siedziałem najbliżej Gintara zaczął ode mnie.

- Ja... My razem. - Z początku nie widziałem co powiedzieć, lecz po chwili już pewniejszym głosem przekazałem, co mi zalecono. - Jesteśmy ziarna z zapomnianych kłosów, co nadzieją spichrze gotowe wypełnić.

Spodziewałem się wszystkiego, tylko nie tego co zrobił urzędnik, a za jego przykładem towarzyszący mu strażnicy i nawet kilku tutejszych, wałęsających się między przybyszami. Zaśmiali się szczerze. Głośno i obficie. A gdy im się już cały śmiech z trzewi ulotnił, sitowy znów w poważną rolę się wcielił.

- Gdybyśmy każdego, kto się tym hasłem posłuży za wysłannika brali i za bramę przejść pozwolili, więcej posłów niż obywateli w środku by było. To by dopiero był wielki wiec oszustów, rabusiów i włóczęgów.

- Znam ich - stanął w naszej obronie Gintar. - Naprawdę w barwach Białej Wody i Roli Południowej radzić tu przyszli.

- Wybacz Gintarze - urzędnik obrócił się ku niemu - ale jesteś u nas tylko gościem i posłem. Mile widzianym, ale jednak... Sami zdecydujemy kogo do Grodnicy przepuścić. Idź już.

Sitowy poczekał, aż Gintar odejdzie ku bramie i przez pewien czas krążył wokół nas lustrując dokładnie. Znać było, że nie bardzo mu się spodobaliśmy. Gdyby nie wstawiennictwo posła Czerwonej Sotni dawno kazałby nas poza drugi łańcuch strącić. Nie bardzo wiedząc jak rozwiązać kłopot postanowił go, jak to zwykle, na innych przerzucić.

- Będę miał na uwadze - znów odezwał się do mnie - że poseł Czerwonych za was poświadczył. To jednak za mało. Nie zawierzę przecież tylko słowu obcego, choćby i najwierniejszym był sojusznikiem. Poza tym od wieków zasada wieców jest prosta. Jeden szczep, jeden poseł... A niech tam! Wszystkich was Rada Bramy oceni. - Nieznacznym gestem przywołał dwóch strażników. - Prowadźcie całą piątkę do przedsionka.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później