Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Zanurzanie

- Chwili szkoda na grzecznostki - wyższy uścisnął tylko dłoń nie zdradzając swego imienia. - Będzie na to czas wieczorem. Teraz do waszego mieszkania popędzimy, bo jeszcze kupców musimy przed nocą odwiedzić. Dużo wam zapomogi Chocian przyznał?

Nie wiedząc, co odpowiedzieć pokazałem mu po prostu garść miedzianych siekańców.

- Stary chciwiec! -opiekun pokręcił głową. - W książęce szaty was za to nie ubierzemy. Cóż, parę drobiazgów niezbędnych tylko wam sprawimy, to i na dziś wieczór "Pod orłanem" wystarczy.

- Nie na pijatyki tu przybyliśmy...

- Karnawał teraz! - odparł, wcale nie słuchając. - Nikomu w głowie robota po nocach, kiedy uciechy czekają. Na Wiec zjechali posłowie ze świata, przeważnie do uciech skorzy. Radzić się będzie całą zimę pewnie. Aż wątroby trzaskać zaczną, a panny w brzuchach rozbywać.

Zaśmiali się obaj serdecznie i jeszcze przyspieszyli kroku.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później