Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Na płytka wodę

I znów biegiem przez mróz, śnieżycę i gęstniejący na noc tłum. Tylko o targ zahaczyliśmy, gdzie nas opiekunowie między stragany z futrami zaciągnęli. Siekańców na czarną baranicę dla mnie i Pełki tylko wystarczyło.

- Przynajmniej tyle na sobie mieć musicie - powiedział nie do końca zadowolony z naszego wyglądu opiekun - żeby byle chłystek wami na dzień dobry nie pomiatał.

- Dziwne tu zwyczaje, żeby po szacie godność sądzić...

- Przywykniesz - opiekun wzruszył ramionami - albo cię miasto za mur wypluje.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później