Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


O Potrzebie Północnej II

Dziwne siły czasem człowiekiem władają. Pamiętam, gdy jeszcze na Półwyspie ojciec tylko wymówił słowo "posłuszeństwo" już się niewolnikiem wychowania stawałem. Coś podobnego działo się i teraz, kiedy to wychowanie i dziesiątki skierowanych na mnie oczu zmusiły mnie, abym podniósł się i na spojrzenia odpowiedział ukłonem.

- Pan Zimowit - ciągnął Świętosław - jest wysłannikiem ludu, który na długi czas zniknął z dziejów. Tak już los jego Dola ułożyła. Niewielu w rozwiniętych krajach zdawało sobie sprawę, że za Miedzianymi Górami jest coś więcej, niż tylko nieprzebyte błota i jeziora. Mało, że przez stulecia zachował się tam lud zdrowy, to jeszcze światły na tyle, że samodzielnie pokonał zagon Popiołców. Słowianie tamtejsi pojmali ich wodza Wichmana, który za zadanie miał lud Białej Wody podstępnie skłócić i do bratobójczej wojny skłonić. Wielka siła w tym narodzie drzemie!

- Panie Zimowicie - wtrącił Głowacz studząc pęczniejącą we mnie dumę. -Wielkie są wasze dokonania, ale to oznacza dla was nie tylko podziw. Skoro potraficie wiele, wiele będziemy od was w imieniu Świata żądać. Tylko wasze miecze mogą zrównoważyć potęgę Szerszeni na północy. Jeśli do przymierza przystaniecie, droga przed wami długa, a czasu niewiele. Dlatego będziemy prosić, aby sygnał do wędrówki jeszcze dziś pan swoim pobratymcom wysłał.

Całe życie wiedziony byłem dobrymi radami, szeptami, że „jeszcze nie czas”, wychowaniem rozsądnym i naukami światłymi. Byłem posłuszny. Byłem wierny i skromny. Dzięki rodzinie i przyjaciołom, zawsze się prosta droga przed moim sumieniem rozciągała. A teraz sam zupełnie mam o losach Świata decydować? Decydować tak naprawdę nic o świecie nie wiedząc? Jeśli to tak się dzieje toczą, są dziejami przypadku. Cała ta budowla wiedzy, złożone zamierzenia, spiski i podstępy niczemu nie służą, bo naprawdę bezład rządzi ziemią. A jednak...

- Gdy nasi woje pójdą na daleką północ za wielki świat ginąć, kto obroni nasze rodziny? Kto je nakarmi i otuchą wypełni? - Sam nie wiedziałem skąd się te słowa w moich ustach znalazły... - Ocalimy w boju wasz, pewnie przepiękny i nad wyobrażenie wartościowy, rozwinięty świat, a sami potracimy wszystko, dla czego żyliśmy!

Po izbie rozlał się szmer. Wszyscy posłowie mieli ten sam kłopot. Czy można było żądać takich poświęceń, choćby w imię sprawy tak wielkiej jak przyszłość świata?


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później