Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Rozrzucone ziarna

Cały, cały, cały dzień w drodze! Każdy z nas ten pęd, w siodle czy na oklep, znieść musiał bez odpoczynku, posiłku i słowa. Cały dzień w deszczowo śnieżnej kąpieli, w przedwiosennym chłodzie i wietrze porywistym. Z dreszczem i kaszlem za pan brat. Na zachód i zdaje się na północ nieco. Pod sam wieczór dopiero słońce się przez nieprzyjazne kłębowiska chmur siwych przebiło i trochę nam przed nocą serca, bo już nie ciała, blaskiem ogrzało.

Dzień ustępował, a na lewym widnokręgu Wyszowy Las zaczął znikać. Po prawej góry Orłany już się rozmywały. Zamiast tego, szeroka równina z zaczątkami błotnistej rzecznej doliny wypełniała krajobraz. Żadnych dowodów bytności częstych tu jeszcze niedawno Popiołców ani też oznak życia rdzennych mieszkańców.

gdańsk przewodnik Słowiańska Potrzeba

Jeśli się rozejrzeć, nie zawsze tu tak pusto było. Droga, którą przybyliśmy i która dalej na północ wiodła musiała jeszcze niedawno tętnić zapałem wojskowych i obawą uchodźców. Pełno było przy niej pogubionych sprzętów, których nikt nie zdążył jeszcze zagrabić. Mnóstwo na poboczach resztek i zapasów, których zwierzęta dzikie jeszcze na dobre nie napoczęły. I nade wszystko, wszędzie wokół wielkie ilości urągającego bogom, marnującego się ziarna...

- Jeśli się panowie posłowie zgodzicie - rzekł Lasota - zatrzymamy się w tej okolicy na postój. I tak dalej już jechać nie sposób.

Tak się nam ta podróż we znaki dała, że nikt się na Lasotę nie oburzał, że się szarogęsi. Wszyscy z radością grunt twardy pod nogami przywitali. Znalazły się: krzesiwo, chrust suchy, gałęzie i większe drewna części. Znalazł się w tobołkach posiłek i napitek. Ogień i sytość wybawiły nas od ciemności. Ale od mroku już nie do końca...

- Jednak nas przechytrzyły Szerszenie - zaczęli opiekunowie mówić między sobą. - Wmusili w nas wiarę, że za tydzień dopiero ruszą.

- Lepszych widać mieli wysłanników u nas, niż my u nich. Wielu zapłaci za to!

- A jakże! W Grodnicy szubienice gęściej niż przebiśniegi będą teraz wyrastać.

- ... i rzecz jasna płotki tylko, nie zdrajcy prawdziwi na nich zawisną. Ale lud się ucieszy.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później