Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Znajcie zamiary

- Nim się oddacie nocy, żeby mrok z was złość wyciągnął, poznajcie zamiary nasze. Jeśli ktoś z panów posłów jeszcze ich nie odgadł.

gdańsk przewodnik Słowiańska Potrzeba

- Każdy z was, wyjąwszy pana Zimowita, niedługo do swej drużyny dołączy. Na jej czele co sił ku obozowi Szeli wyruszy. Gdy już tam żołnierzy zbierzecie jedno dla was zadanie, które o życiu zdecyduje. Zająć Śnieżnik przed Szerszeniami. Dwa roje przeciw wam idą. Popiołcy i Kamieniarze. Dobrze ponad sto pięćdziesiąt tysięcy. Tylko za murami twierdzy będzie można im opór stawić naszymi skromnymi siłami.

- Kim jest ów pan Szela? - zapytałem nieobeznany zupełnie w sprawach Roli Północnej. - Dlaczego się ze wszystkimi nie naradzał, skoro najważniejszym tu się zdaje jest wodzem?

- Posłuch sobie na Roli Północnej zdobył - skrzywił się Lasota i wzruszył ramionami. - Może gdy będzie chwila dobra, ktoś opowie jakim sposobem. Ważne, że to za nim tylko lud skłonny podążać na bój. Do niego należało, gdzie i kiedy wojska zebrać i jak nimi dowodzić. Tak naprawdę - Lasota powiódł po wzrokiem po posłach - jedyny, który opiekuna by potrzebował to Szela właśnie.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później