Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Szela wystrychnięty

Szela zawsze panował nad biegiem wypadków. Szela "Chłodny Rozum", Szela "Niezłomny", Szela "Wytrawny", a jednak, nie wiadomo jak i kiedy, oszustwo znalazło drogę do jego głowy. Wysłannicy Szerszeni zdołali go zwieść.

- Panie! - wykrzyknął czystym przerażeniem zwiadowca z północnych granic. - Już przechodzą! Wielkie wojska wszystkimi ścieżkami na Śnieżnik idą!

gdańsk przewodnik Słowiańska Potrzeba

- Psia krew! - Szela zerwał się na równe nogi odpychając bez ceregieli Wespulę. Gniewkę, który mu na drodze stanął też na ziemię posłał potężnym pchnięciem. Chwycił miecz, szyszak i co mu jeszcze godność naczelnika kazała nałożyć, nim się tłumowi pokaże.

- Panie! - zaraz przy drzwiach bani dopadł go głos niższego dowódcy. - Gładysz z Jarskich Borów przed wieczorem powinien do nas dołączyć. Nie później niż wczesnym rankiem pięć tysięcy wojów z Doliny Pszenicznej Smaglec przyprowadzi. Do jutrzejszego południa i Rogowiec i Ochojnik ze swoimi drużynami także dołączą.

- Psia krew! Za późno! A Słowianie Białej Wody?- Szela chodził wściekły tam i z powrotem, usiłując na nowo ułożyć myśli.

- Nie ma od nich wieści...

- Iść na potęgę Szerszeni w dziesięć tysięcy pospolitego ruszenia to szaleństwo! - niewysoki doradca co chwilę musiał podbiegać za miotającym się jak w klatce Szelą. - Nawet gdybyśmy zdążyli, murów Śnieżnika nie będzie kim obsadzić!

- Jeśli nie zajmiemy twierdzy przed Szerszeniami - kręcił głowa Szela nie zwalniając biegu - to i tak po nas! Jedyna nadzieja do ruszać zaraz.

Chłodny wiatr od południa poganiał miotających się bez rozkazu chłopów. Już się z nich rycerzy nie zdąży zrobić. Zapasy długo zbierane? Tylko by zawadzały w biegu. Sojusznicy? Czekać dłużej nie można. Szela, spoglądając na bezład wokół wiedział, że już wyboru nie ma.

- Psia krew! - wykrzyczał najgłośniej jak potrafił, dysząc przy tym najszczerszą wściekłością. - Zbierać się! Wozy i służba z niewiastami na południe, za Bystrą uchodzić! Kto się ma za mężczyznę, biegiem za mną na północ! Zapasów ani sprzętów nie brać, bo nam bieg zwolnią. Za broń i na Śnieżnik! Sił nie oszczędzać!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później