Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Bezpieczne bale

Jak miło zobaczyć zdumienie na jego twarzy. "Nie!" rzucone celnie w twarz miastowemu. "Nie!" hucznie wyrwane z jego chłodnych zamierzeń służbisty i "nie!" młodzieńcze, zuchwale dźgające zgrzybiałe poukładanie. O jakże przyjemnie było oglądać tę kwitnącą niepewność!

- Dlaczego?!

Nie tylko przyjemność z jego zaskoczenia była po mojej stronie. Także i niezachwiana niczym pewność, że "nie!" było jedyną możliwa odpowiedzią, a im dalej w wyjaśnienia, tym się jeszcze w wyborze utwierdzałem.

- Niedługo światu się przypatruję, ale za to chętnie i głęboko - opowiadałem. - Widzę co się dzieje z ludami, które pod "opiekę" twojego Porządku się dostają. Swoboda idzie w kąt. Prawo zamiast wiary, prawo zamiast zwyczaju i prawo zamiast rodziny nawet! I tylko Służba jest ponad prawem, w swoim mniemaniu bogom podobna...

- Nie wiesz nawet, o czym mówisz! - z równym mojemu, niezachwianym przekonaniem zaprzeczał Lasota. - Świat narodów nie spętanych Porządkiem to piekło! Jedno cierpienie! Takie namiętności targają swobodnymi gromadami, że do najgorszego nieokiełznana wola poprowadzi, byle swoje żądze nakarmić!

- To prawda, że z tych dzikich namiętności wiele złego wynika - przyznałem przywołując pokorę, której mnie ojciec uczył. - Sam wiele razy w zło się zapędziłem. Ale dobro zło równoważy. Jest nienawiść, ale też i miłość by ją wyleczyć. Jest prawość, która przed zbrodnią chroni. Na rozpacz jest nadzieja, a na cierpienie wiara! Po to mam głowę, żeby dobro od zła odróżniać. Mogę się mylić i w występek popaść, ale mogę też dokonać rzeczy wielkich i wzniosłych. Mogę wybierać! Ty mi chcesz zdolność wyboru zabrać, zastępując ją prawem i rozkazem. Nie oddam wolności za bezpieczeństwo. Nie chcę być balem na rzece!

- Jesteś mądry nad wiek i stan - głos Lasoty wydobył się z zadumania. - Dostrzegasz więc, że gdy w świecie wolności nieokiełznanej ty postąpisz mądrze i szlachetnie, twój brat jakiś osiągniecie to błędami zniweczy, próżny będzie twój wysiłek. Zawsze tak będziecie w miejscu dreptać!

- Wiara daje mi siłę by dostrzec, że jednak nie drepczemy.

- Odstawiasz rozum na bok, gdy tobie akurat tak dobrze on służy?! Stajesz po stronie zabobonu i bezładu wiedząc, że Porządek może zło ze świata wyrugować?! Chodź z nami...

- Czy nie rozumiesz, czego żądasz?! Chcesz, abym w imię twojego rozumu i Porządku stanął przeciw własnemu ojcu, matce, braciom, zwyczajom i bogom!

- Cena...

- Jesteś szalony, jeśli myślisz, że są wartości od tych ważniejsze!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później