Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Tumult

Dobrze, że Borówka była między nami. Dobrze, bo kto wie gdzie zaszlibyśmy w tym sporze i kto wie czy potrafilibyśmy pamięć o nim potem zawrócić. Na szczęście Ona czuwała i Los czuwał.

- Spójrzcie na zachód! Na widnokręgu coś się dzieje!

Z początku nie wiedziałem o czym mówi moja przyjaciółka. Przed nami Czerwona, za rzeką osada Tratwy, dalej równina Roli i niezmącony widnokrąg, wszędzie ostro oddzielający się od nieba. Tylko w jednym miejscu drgało coś podobnego suchej burzy pędzącej tumany.

- Coś się tam kotłuje - próbowałem dostrzec jak najwięcej. - Żółte i czarne barwy powietrzu...

- Ludzie jacyś... - dodał Lasota. - Trochę konnych i znacznie więcej pieszych w tumulcie...

gdańsk przewodnik Słowiańska Potrzeba

Serca pierwsze wyrwało się bić z rozumem na wyścigi. Słowianie! Nie miałem już wątpliwości, że to mój lud nadchodził, a w ślad za nim jego przekleństwo. Rzuciłem się przeprawić na drugi brzeg, aby jak najszybciej dołączyć do Słowian Białej Wody i wojować z nimi w ramię. Obojętnie przeciw komu stawali...

- Zaczekaj! - krzyknął za mną Lasota. - Rozumniej będzie wieści i siły zebrać, zamierzenia poukładać!

- Tkwij tu bezpiecznie i rozumnie, opiekunie. Ja idę!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później