Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Przed noclegiem

Wiedzieli, jak już niedaleko. Już całkiem wyraźnie wyszczerbione wierchy Magnatów wgryzały się w czerniejący z wieczorem błękit nieba. Na południu także dostrzec można było inne wysokie granie, Suche Góry, za którymi już inny, pod piaskiem zanurzony gorący i nieprzyjazny świat. Gdzieś za tymi szczytami, pomiędzy wzbijającymi się ku obłokom Magnatami, a Suchymi Górami otwierała się jedyna brama między Rolą Południową, a szerokim światem na zachodzie.

- Dziś już nie ma co przełęczy rzucać wyzwania - rzekł Gintar, który jako najstarszy wziął na siebie ciężar przewodzenia. - Naszych wojsk i tak nie widać jeszcze. Pewnie dopiero jutro pod Wyszynę dotrą.

- Słusznie - zgodził się Łemko, a Pełka i Arpad kiwnęli zgodnie głowami.

Ognisko, jak to zawsze w podróży, dało ciepło ciałom i schronienie duszom. Nawet tym kształconym, w bogów powątpiewającym, co się kołatały w ciałach opiekunów. Było czego się obawiać, bo ziemia tu opustoszała. Chociaż tak blisko stąd do osad, gdzie się na gospodarce znano, chociaż gleba dobra, to oddech wojny kazał się prostaczkom stąd usunąć. Tylko cienie grasowały pod gwiazdami...

- Żal, że taka ziemia chwastem zarasta! - szczerze smucił się stanem kraju Pełka. - Cały ten rok bez plonów, na całej Roli!

- Nikt z naszych, nawet świadomy, że głód zimą czeka, nie chciał pozostać- wyjaśnił Łemko. - Straszne rzeczy o Suchym Roju zza Bramy docierały.

- Serce się kraje, ile przez te głupie wojny się dobra marnuje, ile pól odłogiem leży...

- Bardzo do gospodarki jesteś widzę przywiązany - rzucił Gintar. - Bardziej niż do wojaczki.

- Tak, żaden to wstyd - Pełka nie zamierzał się obrażać. - To nie wojny ludzkie losy kształtują, tylko gospodarka właśnie. Nawet ta wojna, jeśli z odległości dziejów spojrzeć, też tylko krótkim mgnieniem będzie. A gospodarski trud, który co roku przychodzi, chociaż nie tak burzliwy, chociaż powolny, setki razy większa ma moc.

- Socha silniejsza do miecza?!

- Żołnierz jeść musi, rolnik wojować już niekoniecznie. Gdyby tylko w Grodnicy było więcej takich, co o gospodarce, zamiast o wojennej sławie myślą, inaczej byśmy stali. Ale może to i dobrze. Zmusi nas gnuśność tych "rozwiniętych", żeby własną potęgę, na własnej ziemi zbudować.

- Tu, na Roli?!

- Północnej i Południowej. - Pełka wziął jakiś patyk i zaczął nim coś rysować w suchym podłożu. - Sama się przyroda z pcha ku nam, by ją w bogactwo przekuć. Popatrzcie...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później