Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Nic jaśniej, nic bliżej

- Macie trzydzieści tysięcy dobrych i doświadczonych już wojów - jeszcze raz powtórzył Przewodnik Starzyk. - Jeszcze parę tysięcy z południa na pewno zdoła się do was przedrzeć. Gintar żyje, wiem to, i z pewnością wielu z najeźdźców powstrzyma w Wyszowym Lesie. Ci z naszych przyjaciół, którzy pozostali na przełęczach wokół bramy Kruka na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. Nie wiadomo też jaki będzie wynik spotkania Szerszeni z Królową Os. Myślę, ze miłować się nie będą. Jak widzicie wcale Szerszenie od Tuchacza i Budiona nie opanowali jeszcze Roli. Dostali zadanie połączenia się z siłami Północnych Szerszeni, bo tylko tak odcięliby rozwinięte kraje od tajemnicy, której strzegą Starosklawowie pana Bosego.

- Tajemnicy? - wszyscy spojrzeli na naczelnika dziwnego ludu zza Wielkiej Zawoi.

- Mnie o tym nie mówić! - Boz, czy też Bosy jak chcieli inni, nie zamierzał niczego wyjaśniać. - Niech wam pan Przewodnik Starzyk wyjaśni, jeśli taka jego wola.

- Nie - szybko zaprzeczył Przewodnik Starzyk. - Na to kiedy indziej przyjdzie czas. I tak za dużo świeżych tajemnic w głowach wam miesza...

To prawda! Odkąd opuściliśmy Żywiczny Półwysep, odkąd przewędrowałem cały ówczesny mój świat: ziemie Rybowców i Nurtowców, odkąd zobaczyłem, że Biała Woda to nie morze wielkie, a tylko jezioro na zapomnianych krańcach - coraz więcej pytań zamiast odpowiedzi znajduję. Odkąd zobaczyłem, że wielki świat za górami, zwany Rolą, to także tylko zapadłe półdzikie kraje, czuję się coraz mniejszy wobec Ziemi. Wędruję i wędruję, lecz nic nie wiem nowego! Kim jest, skąd i dlaczego wziął się Gniewosz Żmij? Skąd Królowa Os? Czym jest Szrotówek? Co Grodnica zamierza? Co zamierza jej większy i starszy brat Stargard? Kto tam właściwie rządzi u rozwiniętych, czyżby Chocian, ze swoimi tajnymi opiekunami? Jak się ma do tego Twierdza-Świat, dlaczego samo wspomnienie nazwy Twierdza-Mrok do szpiku wypełnia trwogą? Tylko pytania i pytania...

- Tak - zadumał się Przewodnik Starzyk. - Świat to pogmatwana budowla. Trzeba przemądrej głowy, żeby go zrozumieć, nie wynurzając się ponad pułapy i nie spoglądając na niego z góry i spoza czasu. Też bym nie pojął chyba...

- Mądre twoje słowa, ale na nasze głowy chyba zbyt wielkie - przerwał nieco niegrzecznie Rogowiec. - Opowiedz nam więc wreszcie, jaka to sposobność na przetrwanie przed nami.

- Masz rację, zbyt się wymądrzam - przytaknął niezrażony Przewodnik Starzyk. - Krótko więc: sprawię, ze Szerszenie od Hodo i Gero, co siedzą na górnym zamku nie ruszą się stąd dopóki nie pozwolę. Macie więc wolną drogę na południe. Ruszajcie na spotkanie wojsk Tuchacza i Budiona, nad Bystrą. Jeśli polegniecie, taka widać Dola, wypuszczę Popiołców i Kamieniarzy, niech swój porządek na trupie waszych krajów budują. Jeśli wojska południowych Szerszeni rozbijecie, wtedy wygnam czarnych na północ, a Rola Pólnocna pozostanie pod waszą władzą. Wtedy dopiero będzie wam dane nieco więcej tajemnic i urządzeń świata poznać.

Ponieważ i tak nikt z nas nie rozumiał zbyt wiele z tych słów, więc tylko na prawdzie bijącej z barwy i tonu głosu Przewodnik Starzyka się każdy opierał.

- Zgoda! - pomyśleli wszyscy wodzowie, a naczelnik Witlicz wypowiedział na głos.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później