Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Co tu po człowieku?

Jakoś nie mogli jeden drugiego pokonać. Nie było słabych miejsc w szeregach walczących Szerszeni, nie było słabości pośród zbrojnych węży i płazów. Prędzej Bystra...

gdańsk przewodnik bystra

- Królowa wcale nie spodziewała się, że się zgodzimy - zastanowił się Witlicz. - Ona na co innego liczy. Popatrz na tą bitwę, Zimowicie!

- Widzę jeden bezład po widnokrąg... - odrzekłem niepewny, czy taka odpowiedź spodoba się ojcu.

- Właśnie! Nie wielkość żołnierza tu się liczy. Nie jego dzielność, wyszkolenie i hart ducha. Nie dobre dowodzenie i braterstwo. Tylko mrowie! Cokolwiek zrobi wąż od Gniewosza, albo zbrojny w trójząb wojownik Błotnego Roju - zginąć musi. Po chwili krótszej lub dłuższej - tylko od przypadku to zależy. Wygra ten, to brzydko bardzo zabrzmi, kto więcej mięsa przywlókł ze sobą. Wie to Królowa, wiedzą Tuchacz i Budion, dlatego tak olbrzymie wojska się tu biją.

- Co z tego dla wynika dla nas?

- Popatrz ilu nas jest! Dwadzieścia pięć tysięcy zdolnych do walki. Gdybyśmy teraz włączyli się w wir tego szaleństwa, do wieczora ze Słowian pozostałyby trupy i wspomnienia. Królowa zdaje sobie sprawę, ze wiemy o tym. Rozumie, że musi się w nas zasiać wątpliwość, że pojedynczo, po kryjomu będą umykać żołnierze, dowódcy, a potem sami wodzowie. Liczy, że będziemy uciekać pod jej skrzydła, bo lepiej żyć, jak zwierzę, niż umierać. Ale jej owadzie myśli pewnych rzeczy nigdy nie ogarną...

- Naczelniku! Nowe zjawisko jakieś od zachodu! - wtrącił się nagle czujny z wiadomością.

Wybiegliśmy przed namiot. Tam już wszyscy stali z oczami zwróconymi ku dziwnym obrazom i dźwiękom. Większość pewnie widziała je i słyszała po raz pierwszy, ale nie ja. Ja już wiedziałem, co to.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później