Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Układ, o jakim nie marzyli

Mówił Pełka. Usta Pełki, głos Pełki, ale słowa w tym głosie obce.

- Bylibyśmy podobno doskonałym Rojem. Takim, jakiego jeszcze dotąd nie widział ani Arkan, co władzę nad północnymi Szerszeniami rozciąga ani Hangar, który łącznie z Suchym i Błotnym południowe Roje krótko trzyma.

- Dlaczego doskonałym?

- Każdy Rój ma swoje piętno. Popiołcy gospodarkę wroga sprytnie w kurz obracają, uprzednio podstępnym językiem i dopłatami mieszając im w głowach. To zresztą dobrze na własnej skórze poznaliśmy. Kamieniowy Rój nie potrzebuje używać wyszukanych sposobów, wymyślnych broni ani podstępnych zamierzeń. Taka w nich wola zabijania, że choćby kamieniem, choćby dziecko czy niewiastę z obcego plemienia radośnie uśmiercą. Z kolei Suchy Rój w pustynię obraca najechane kraje, a Błotny topi wszystko w mazi.

- Ciekawe - zakpił Witlicz. - A jaką podłością my mielibyśmy wrogów zmiatać?

- No jak to! - zdziwił się Pełka. - Pomylona wiara to nasza przywara, jeszcze nie wiecie jakie o nas wieści po świecie roznoszą?! Zamiast bogów siebie na ołtarze nasze by postawili i dawaj obdarzać Słowian, albo karać dowoli! Lepszego niewolnika niż zapatrzony w bałwana bluźnierca nie znajdziesz!

- Pomylona wiara? - Biedrzeniec podszedł bliżej, by nic ze słów Pełki nie uronić.

- Cały świat współczesny, no prawie cały, wiarę w bogów zarzucił jako zaszłość niepotrzebną. Sami widzieliście. Na Roli jeszcze się dawny zwyczaj trzymał, ale już co młodszy i co bardziej dotacjami omamiony wolał pełny żołądek od pełnej duszy. W Grodnicy rozum większą czcią się cieszył niż wiara, bo ich wysokie mury od strachów odgradzały. A Szerszenie za najbardziej światły lud świata się mają i wiarę w bogów wręcz za zło uznają!

- Wiara w bogów złem?! Trzeba być szalonym, żeby choćby powtarzać takie słowa!

- Trzeba powtarzać takie słowa, jeśli rozsądek i głowa chłodna! - odwzajemnił się Biedrzeńcowi Pełka równie ostrym głosem. - Bo są na świecie chore umysły, które za prawdę to zdanie mają! Trzeba o wrogu wszystko wiedzieć! Nie tylko jak walczy, ale i jak myśli.

- Dlaczego więc takie im się roją w głowach okropności?

- Bo dla hodowli doskonałych sług i żołnierzy taka niewiara dobra. Od bogów płyną wartości. Jeśli ich zabraknie, także wartości znaczenie zatracą. Matka dziecku niczego już nie wpoi, tylko mlekiem jego ciało wykarmi, a dalej już się państwo kształtowaniem młodego umysłu zajmie. Rodzina? Po co całe życie z jedną niewiastą spędzać, wrzeszczące bękarty niańczyć, skoro poskakać można? Przyjemnie, a i państwu wygodnie, bo na wojnę takiego pasikonika łatwiej wyrwać, skoro prawdziwego domu nie ma. Nie ma domu, nie ma matki i ojca, więc nie ma i miłości bliźniego, którą rodzina dziecku zaszczepia. Tylko państwo i wodza kocha taki twór człowiekowi podobny. I mają teraz Szerszenie wojsko wielkie i niepokonane. A kto je tworzy: ludzie czy potwory sami oceńcie.

- Dziwnie mówisz Pełko, jak na posła - Witlicz stał się bardzo podejrzliwy. - Posłowie zwykle do swojej sprawy zachęcają. Ty przeciwnie.

- Nie zdołali mnie złamać. - Pełka nie zamierzał wbijać wzroku w ziemię. - Wiesz o tym. Posłali mnie w nadziei, ze wam przedstawię ich pomysł. Przekazałem uczciwie. I w uczciwych barwach, w jakich sam go widzę. Szerszenie myślą, że lepiej wam żyć jak oni, niż wcale. Przecież wyborem Słowian jest albo to, albo śmierć, albo zamiana w zwierzęta!

gdańsk przewodnik słowianie białej wody

- Tak... Tak to widzą. Głupsza, jeszcze ta ich nadzieja na sojusz z nami, niż zwidy Królewej Os o naszej z nią przyjaźni. Dlatego wierzyć ci nie mogę. Zrozum. Jako człowiek nie mam powodu ci nie ufać, ale jako naczelnik muszę...

- Wiem - Pełka pokiwał głową, a twarz mu pobladła.

- Straże! - krzyknął Witlicz. - Zabrać go na północ, do Tasznika. Niech się Pełką po swojemu zajmie.

- I niech nam wszystkim bogowie to wybaczą! - cicho rzekł Biedrzeniec, gdy już Pełkę wyprowadzili.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później