Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Zaczynają szeptać

Wiele się działo poza słowiańskim obozem, gdzie wzajemne wyrzynanie osiągało niespotykane dotąd rozmiary. Niemało działo się też wewnątrz obozu, gdzie szeptano o walkach, posłach i sojuszach. Sporo myśli rodziło się w namiocie Witlicza, w głowach jego wodzów, bo sam naczelnik nie był skłonny do działania. Aż go Biedrzeniec wziął na stronę.

- Dlaczego milczysz? Odprawiłeś posłów, rozumiem, nie było o czym rozmawiać, ale jakieś rozkazy musisz wydawać przecież!

- Wydam tylko jeden, do walki, kiedy przyjdzie czas.

gdańsk przewodnik słowiańscy wojowie

-Wiedz, że się już słowa posłów rozniosły po obozie. Ludzie szepczą. Ci z Dąbrowców i Bukowców wahają się, czy się aby nie przyłączyć do Królowej. Rębajcy i spora część Prawobrzeżnych myśli o Szerszeniach, jako rozsądnych wyjściu. Może być trudno o posłuch.

- Więc weź żerców i idź między nich. Powiedz czym się dla nich przyjaźń z potworami zakończy. Ja musze na dobrą chwilę poczekać i dotąd nic nie robić, żeby się przed wrogiem z zamiarami nie zdradzić.

- Będziemy się bić i z jednymi i z drugimi, czy ze zwycięzcami?

- Będziemy się bić mimo nich.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później