Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Za wrogiem wróg

- Popatrzcie! - Przewodnik Starzyk miał taką moc, albo taką umiejętność, że gdy zatoczył ręką łuk od wschodu do zachodu, cały obraz stał się przejrzysty.

Na polu walki słabły buntownicze osy i węże, słabli ludzie z Rojów, a kiedy jakaś siła słabnie, wtedy lepiej można poznać jej prawdziwe oblicze.

- Spójrzcie! - wskazał zachód, gdzie z wolna kończyły się odwody Królowej Os i Gniewosza. - To ci chcieli powrotu do przyrodzonego stanu! Pragnęli zapomnieć o zdobyczach danego człowiekowi rozumu, bo ten przyrodę zbyt często ranił. I teraz ta siła słabnie. Zobaczcie, co za nią idzie!

- Co to? - ojciec mrużył oczy, próbując rozpoznać jakieś znajome kształty w pochłaniającym coraz większe połacie świata żywym, mieniącym się dywanie.

- Żmij i Królowa Os chcieli przywrócić jakiś bajkowy stan przedludzkiej szczęśliwości, a tymczasem wobec wroga okazali się za słabi i przegrywają. Ich los już przesądzony. Skoro ten sposób się nie sprawdził, to przyroda poszukała prostszego rozwiązania. To idzie prawdziwa potęga, potwór, który zniesie i rządy owadzich poczwar i ludzkie ustroje. Teraz najprostsza i najstraszniejsza z sił przyrody, przed którą nie ma obrony zamieni świat w pustynię. Szrotówek! Jak chcecie robaka zwalczyć? Mieczami, łukami? Tarczami się przed nim zasłonicie? W grodzie się schowacie? Robactwo pokryje wszystko, zamieni zwierzęta w bielejące kości, a po roślinach korzenie nie zostaną. Gdy szrotówek skończy ze światem - a pożre nawet Królową i Żmija, którzy to nieszczęście sprowadzili - tylko pyłek zostanie i może drobna myszka, gdzieś w głębokiej jamie. Może wiatr hulający po pustkowiu to stan, który zadowala przyrodę?

- Nie wiem...

- Nie oczekiwałem odpowiedzi, Witliczu. Popełniamy błąd przypisując przyrodzie ludzkie cechy: wolę i rozum. Przecież to tylko ogół stworzeń, które w swej gromadzie ciążą do jakiejś równowagi. Z nieznanego mi jeszcze powodu, ta równowaga została naruszona. Bardzo mocno i gwałtownie. Jedyna droga, jaką teraz przyroda może podążać, to zmieść wszystko, co choć trochę rozwinięte - WSZYSTKO! - i zacząć od początku. A my przecież chcemy żyć, prawda?

- Prawda!

- Więc przyroda w tym niskim i podłym stanie wzburzenia jest naszym śmiertelnym wrogiem! A to nie wszystko. Popatrzcie na wschód. Stamtąd idzie koszmar, wobec którego śmierć zdaje się wybawieniem.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później