Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Sami sobie obcy

Świetlik już dobre siedem, osiem lat krążył po rozwiniętych krajach. Zdążył już trochę poznać tutejszych Słowian... Słowian! Mimo, że większość tutaj wywodziła się ze słowiańskiej rodziny, to bardzo niechętnie mówili i myśleli o sobie "Słowianie". To słowo było dla nich równoznaczne z czymś wstecznym, śmiesznym i godnym pogardy. Co innego wzorce starożytnych Ellanów i Romantów.

O, tak!

Lubili się przyznawać, że byli kiedyś - odległą, nieistotną i pogardzaną - ale jednak dzielnicą tych potęg. Dziwne to, bo przecież po ellańskiej potędze i po wielkim państwie Romantów, istniało mocarstwo słowiańskie, ze stolicą w Dzierżbie. O tym tutejsi pamiętać nie chcieli. Słowiańskość to było dla nich coś gorszego. Zawsze i wszędzie. Świetlik powoli zaczynał rozumieć dlaczego tak się dzieło, ale dzielić się tymi spostrzeżeniami nie chciał. Nie miał tutaj szczególnie bliskich przyjaciół wokół siebie. Ani komu ufać ani komu się spowiadać...

gdańsk przewodnik słowianie białej wody

Mędrak Świetlik już pięć czy sześć lat prowadzał wycieczki po zapomnianych zakątkach. O tyle to było ciekawe, że rozwinięci ludzie byli w takich okolicznościach rozmowniejsi, niż na co dzień. Oczywiście nie ufali mu, chociaż starali się być grzeczni, szanując jego przewodnickie zdolności. Nie okazywali mu pogardy, chociaż myśleli swoje.

Tym razem była ich czwórka. Gadatliwa dziewczyna o kręconych, ciemnych włosach, wysoki rudzielec i dwóch płowych blondynów, którzy zdaje się byli niższego stanu, bo raczej przytakiwali w rozmowach, niż odsłaniali się z własnym zdaniem.

- ...ty Piegacz zawsze swoje! - czarnowłosa nie milkła nawet przy ostrych podejściach. - Pióro ja wezmę i złoże w ofierze Pająkowi. Ty masz za mało zasług jeszcze, od ciebie Pająk tak chętnie nie weźmie. Ja już dwa lata jestem Wierna i większa łaska na nas spłynie, gdy to ja przed nim klęknę!

- Dlaczego niby ty, Kruczka?! Mój ojciec równy twojemu stanem, a majątkiem pewnie znaczniejszy!

- Tak się mnożeniem majątku przejął, że zapomniał w ten twój rudy łeb rozumu nalać! - odgryzła się szybko dziewczyna. - Co mają zasługi rodziców do Sprawy? Powiedział Pająk: "rodzicieli swoich będziesz miał w pogardzie, bo cię tylko w ryzach trzymają, a ty do swobody niczym nie spętanej stworzony".

- Jak mam zdobyć mocną pozycję w oczach Pająka? - już pokorniejszym głosem odrzekł rudowłosy Piegacz. - No jak, skoro wszystkie zwycięstwa ty na siebie bierzesz?

- Takie miejsce będzie ci dane, jakie ci przeznaczone. Ja u Pająka w łaskach i nic na to poradzić nie możesz - Kruczka ostatecznie dobiła rudego. - Jeśli trochę mądrości chociaż masz, za mną staniesz i będziesz moim w służbie Pająkowi poddanym, a wtedy tylko zyskasz. Inaczej...

- Cicho młodzieży! - przerwał Świetlik wypatrując czegoś między skałami. - Już pod gniazdem prawie jesteśmy!

- Nareszcie! - oczu zaświeciły się Kruczce. - Następna relikwia przejdzie prze moje ręce. A moce będą rosnąć. To się czcigodny Pająk ucieszy...

Tyle wypowiedział na głos, lecz w głowie czarnowłosej myśl szła dużo dalej.

- A jak uzbieram wszystkie, to będę jak władca Ellanów i Romnatów razem wziętych! - marzyła Kruczka. - Wszystko po mojemu poukładam. Pająka w niepamięć zrzucę. Wykopię te brudne słowiańskie tyłki na Rolę i się światłymi starożytnościami otoczę. To będzie prawdziwe miasto, prawdziwa potęga i prawdziwe życie na poziomie!

- Jedyne, coście od starożytnych przejęli to pogarda dla siebie samych... - pomyślał Świetlik, ale na głos nic nie powiedział. Płacili za przewodzenie, to przewodził. Sto kroków stąd już półka, na której potężna poczwara wiła gniazdo. Teraz się okaże...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później