Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Co odkryła Sasanka

Świtanie. Świetlik dopiero za dwa dni ruszał z wycieczką na kolejną wyprawę, więc spokojnie pakował co trzeba. Znowu po relikwie, a jakże. Tym razem nic groźnego, ale za to bardzo głupiego: czerwone krokusy z Trawiastej Przełęczy zerwane o północy, ale koniecznie przy dźwiękach grzechotek i koniecznie przez "dzikiego", czyli Świetlika. Wiele go kosztowało wysiłku, żeby nie parsknąć, gdy mu Czciciele Mądrych Kwiatów tłumaczyli co i jak.

- Tego kiedyś zupełnie nie było - głośno myślała Sasanka, jeszcze w łóżku, bo długo w noc ślęczała nad mądrymi pismami. - Gdy dorastałam, wszyscy wokół mówili, że żadnych bogów, żadnych duchów i nadprzyrodzonych mocy nie ma, że jest tylko świat, który człowiek rozumem obejmuje i ten, który na zrozumienie dopiero czeka.

Świetlik nic na to nie powiedział, tylko cierpliwie sprawdzał swoje myśliwskie sprzęty.

- Gdy się zaczęło na świecie burzyć i zmieniać wszystko, wtedy rozpętało się to szaleństwo. I nikt tego nie rozumiał. Do nas przecież wojna nie dotarła, plony dobre, nikomu dóbr nie brakowało, chorób żadnych nie przywleczono, a się zaczęło. Czciciele Pająka, Bractwo Świętego Niedźwiedzia, Zakon Topoli... Mnożyły się te zgromadzenia z dnia na dzień, a co nowe, to o głupszej regule.

- Ale ludzie w to wierzyli?

- Jeszcze jak! Mieli potrzebę jakiejś ułudy, ucieczki od swoich myśl, które ich trapiły...

- A co to za myśli nagle was: rozwiniętych, mądrych, sytych i bezpiecznych zaczęły trapić?

- No właśnie, tego też nikt nie pojmował. Śmierci się bali tutejsi, samotności, zimna drugiego człowieka... Czegoś wyższego szukali, jakiegoś matczynego czy ojcowskiego ratunku... trudno określić...

- Tak. Wiara do przywara nierozwiniętych - Świetlik spojrzał Sasance bardzo głęboko w duszę. - Gdy jakiś lud się rozwija, zastępuje ciemnotę wiary światłem rozumu. Po czym wymiera, bo rozum mówi tylko , że dwa i dwa to cztery, ale nie mówi po co.

- Jesteś jednak wielce rozumny, Świetliku! - zaskoczona Sasanka zrobiła wielkie oczy, pomilczała chwilę, po czym uśmiechnęła się zalotnie. Odrzuciła koc i odkryła wcale ponętne, nagie ciało. - Chodź po nagrodę, mędraku!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później