Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Można?

- Można? - ktoś nieoczekiwanie stanął obok stołu nieznacznie pochylając się nad Sasanką. - Zdrożony jestem, a tylko u was przy stole skrawek wolnego miejsca.

- Można - Sasanka i Świetlik niemal równocześnie i niemal równie obojętnie zgodzili się, by przybysz towarzyszył im przy posiłku.

- Dziękuję, Zdrowit jestem - przedstawił się przybysz. - Z Ulewnicy rodem. Nie na moje nogi już takie podróże, ale co robić, kiedy rodzina wzywa. Brat zachorował ciężko, zdaje się mrzeć będzie, a tam dzieci małych troje, jedno ledwie świat zobaczyło. Matka jak mąż słabego zdrowia, więc mnie, jako że dawno wdowcem jestem o pomoc poprosili.

- Daleko twoja wieś?

- Kawał drogi jeszcze, pod samą Grodnicę idę!

- To najmniej trzy dni jeszcze zejdą.

- Z moimi nogami pięć nawet, dlatego tutaj chcę przystanąć na noc. - Zdrowit machnął ręką. - Co pijecie? Niech się odwdzięczę za miejsce przy stole.

- To samo.

- Gospodarzu! Dzban jasnego! - zawołał przybysz na krzątającego się właściciela gospody. - Dobrze tu dają jeść i pić, ludzie porządni, więc wielu tu przystaje, ale i to miejsce ma ciemne strony. Nie wiem czy zwróciliście uwagę na zdobycz nad drzwiami "Podniebia". Ciekawa prawda?

- Ciekawa...

- O! Więcej niż ciekawa ona się tobie wydała, panie Świetliku, tylko ostrożny jesteś i za wiele mówić nie chcesz. Widzę przecież, żeś myśliwy i gatunki rozróżniać umiesz.

- Umiem...

- No tak, nic z ciebie nie wyciągnę - zaśmiał się Zdrowit. - Umiesz słowo szanować. Chwali się to. A ja lubię sobie pogadać. W moim wieku już się człowiek tak o życie nie boi, nawet jeśli się Służbie narażę, to wiele mi przyszłości nie zabiorą.

Świetlik i Sasanka spojrzeli po sobie.

- Tak myślałem - przybysz jeszcze raz się zaśmiał. - Odznakę Służby wam dali niedawno, żebyście za potworami biegali po Zacisz i Hobolu. To ja wam powiem, że takiego co tu nad drzwiami wisi spotkacie na przełęczy jego imienia. Wróciły złe czasy, wrócił i on.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później