Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Taki świat czarny II

Świetlik i Sasanka byli sami pośród zwierząt. Sami, jeśli nie liczyć tych, którzy skuci w kajdany czekali, aż Dola nakreśli ich ostatnie, skąpane w bólu, krzyku i poniżeniu rysy życia. Zwierzęta, niecierpliwie już wiercąc się i szepcąc natarczywie na swych pomagierów, domagały się nowych bryzgów czerwonej posoki, nowego bólu i krzyków. Wąpierz jeszcze bardziej od nich zapalczywie miotał się po kotlince, by znów pohasać i świeżą krwią się utuczyć, zabijaniem ponapawać. Jego samego dobrze ubrane zwierzęta zebrane wokół otaczały podziwem jako najsilniejszego spośród nich, najbardziej krwiożerczego i dzikiego. Chociaż sami lubili lubieżne przyjemności, grzeszne lenistwo i nieprzyzwoity dostatek, to poczwarę uwielbiali. Prawie ten wielki nietoperz dla nich był świętym stworem, chociaż... Dopóty święty, póki ich nie znudzi.

Przyprowadzono kolejnego. Spomiędzy osiłków wyłonił się mężczyzna w sile wieku, w ubraniu podartym, ale podartym niedawno, widać, że z dobrego lnu, dobrą nicią połączonego. Z miasta nieszczęśnik, ze Śliwicy. Czym sobie zasłużył? Coś z nim nie tak. Dziwny grymas na twarzy, drgające powieki, oczy nieobecne. Na rozumie opóźniony, wyraźnie nie pojmujący, za co i po co on tu.

- Co taki im mógł uczynić? Nawet nie rozumie, gdzie zło się kończy, gdzie dobro zaczyna. Jak mógł komuś na odcisk...

- Może coś ukradł, może popchnął, a może po prostu się napatoczył osiłkom, co zbierają ofiary na te widowiska. Tak samo jak moi krewni, Słowianie z nierozwiniętych krajów jest tu z jednego powodu. Nikt się za nim nie ujmie, nikt wpływowy nie wykupi od niedoli.

- Taki świat...

- Taki świat.

Z nim się wąpierz sprawił dość szybko. Tyle szczęścia miał ten prostaczek, że nie cierpiał za długo. Niecierpliwy cios nietoperza sprawił, ze pazur rychło odnalazł na szyi tętnicę. Rozdarł ją i już pożywka dla poczwary jęła się burzyć wokół. Chwila i trup przed wąpierzem leżał nieruchomo.

Świetlik i Sasanka odetchnęli z ulgą. Widzowie jęknęli rozczarowani. Teraz przed potworem staną następni. Słowianie, co ich tu bieda na roboty przygnała. Nie znajdą pieniędzy dla swych rodzin na Roli, za to znajdą śmierć. A Świetlik odnajdzie znajomych wśród tych biedaków. A Sasanka odnajdzie znajomych wśród widzów.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później