Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Oszukańcze barwy precz!

- Zacznijmy od prostych rzeczy. Nalej mi proszę tego miodu. - Świetlik posłusznie przechylił dzban, a Sasanka podziękowała skinieniem.

- Słyszałeś dźwięk przy nalewaniu?

- Tak... Takie brzęczenie.

- No właśnie! Barwa się zgadza i w smaku nie potrafię oszukaństwa odnaleźć, ale gdyby to był rzeczywiście półtorak, to przy nalewaniu by szumiał. Ojciec z zamiłowania był bartnikiem. Znam dobre sposoby, aby sprawdzić jak ten miód oszukany: czy do niego po prostu słodyczy na koniec dodano, czy słodyczą jeszcze pszczoły podkarmiano, ale nie ma potrzeby tego sprawdzać. Ten miód jest oszukany, choć mało kto będzie potrafił tego dowieść.

Odpowiedzią Świetlika były wytrzeszczone oczy. Sasanka tylko się zaśmiała.

- Nie patrz tak, tylko się napij. Miód jest oszukany, ale to nie trucizna. Jest równy trójniakom, przecież takie nie raz pijałeś! O! nie zdradź się z ciekawością, ale na sąsiedni stolik popatrz!

- Drobno mielone mięso jakieś w małe pęta ukształtowane. Różowe...

- Właśnie, różowe. To mięso wołu, na pewno. Ty widziałeś kiedyś mięso wołu takiej barwy?

- Więc co to za mięso?

- Wołowe, jak najbardziej, aż tak tu nie oszukują. Trzymają się zasad - znów zaśmiała się Sasanka, której półtorak, czy te z trójniak chyba już zaszumiał. - Po prostu podbarwiają, żeby się potrawa szlachetniejsza i droższa wydawała. Prawie we wszystkim tutaj oszukaństwa jest sporo. Na obrazki spójrz! O, na ten z łodzią żaglową!

- Piękny...

- Owszem pierwowzór jest piękny, wisi w Grodnicy w izbie rajców. Ten tutaj jest przemalowany. Spójrz na tę białowłosą piękność...

- Pię...

- Na kabłączki patrz! - Sasanka udała oburzenie. - Widzisz? Srebrne, poskręcane na modłę Ellanów. Ellanowie przestali takie robić setki lat temu. Popatrz, czy kilkusetletnie srebro może tak nieskazitelnie błyszczeć? To podróbka!

- Niezłe masz oko...

- Doświadczenie. Wiele w Grodnicy się takich rzeczy naoglądałam. Tak jest zawsze, gdy potrzeba bycia ważnym, bogatym i docenianym nie idzie w parze z możliwościami. Złudzenia i oszukaństwo.

- To nic prawdziwego tu nie ma?!

- O, myślę, że jest. Raz czy dwa ktoś tam po schodkach z górnego poziomu schodził. Inne ubrania, inne wonie od nich biły. Tamci bogatsi, stać ich na prawdziwe rzeczy. I na jeszcze coś tajemniczego. Warto by tam do nich dołączyć, sprawę wybadać. Tylko jak się do nich dostać? Tam już obcego nie wpuszczą.

- O! - nagle ożywił się Świetlik. - Na to, to ja mam sposób! Tylko z zabawiania takich bogaczy przecież tu lata cale żyłem!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później